Jaka jest obecna kondycja tenisa stołowego w naszym mieście i jego przyszłość? Między innymi o tym rozmawialiśmy z wieloletnim trenerem sekcji tenisa stołowego KS Górnik Polkowice – SŁAWOMIREM SŁOWIŃSKIM.
Ryszard Flisiewicz: Tenis stołowy działa w Polkowicach od kilkudziesięciu lat, jakie obecnie jest zainteresowanie tą dyscypliną sportu?
Sławomir Słowiński: Po okresie rozkwitu gdzie mieliśmy drużynę ekstraklasy kobiet, stała się rzecz dziwna mimo że ekstraklasa nie działa już w naszym mieście a nastąpił wzrost zainteresowania tą dyscypliną sportu. W tej chwili mamy sporo dzieci i młodzieży, którza garną się do tego sportu. Mamy zespół grający w IV lidze mężczyzn oraz dwie drużyny w V lidze.
RF: Ile dzieci i młodzieży w tej chwili trenuje w sekcji?
SS: W tej chwili grupa dzieci i młodzieży liczy 40 osób. Dodatkowo 15 dorosłych, którzy regularnie trenują.
RF: Rozgrywacie swoje mecze w różnych ligach. Jakie wyniki osiągacie?
SS: Grając w rozgrywkach IV ligi mężczyzn zajmujemy aktualnie drugie miejsce, gwarantujące awans do wyższej ligi. Drugi zespół grający w V lidze zajmuje również drugie miejsce. Mecze ligowe rozgrywane są dwa razy w miesiącu. Poza tym gramy szereg turniejów indywidualnych oraz eliminacje do Mistrzostw Polski, w każdej kategorii wiekowej.
RF: Jak minął wam poprzedni sezon? Jakie osiągaliście wyniki?
SS: Najlepsze wyniki osiągnął Mikołaj Kaciuba. W kategorii młodzików awansował do najlepszej ósemki Mistrzostw Polski. Zdobył także medale w Mistrzostwach Dolnego Śląska.
RF: Czy w gronie młodzieży, którą obecnie trenujesz widzisz jakieś perełki?
SS: Moim zdaniem wspomniany Mikołaj Kaciuba powinien w przyszłości osiągać znaczące wyniki. On trenuje od kilku lat i jest prowadzony właściwą ścieżką. Jego systematyka, zaangażowanie przynoszą stopniowe efekty. Pozostała grupa zawodników, to są stosunkowo młodzi ludzie, adepci tenisa stołowego. Rokowania zależą od tego, jak będą zaangażowani w to co robią, czy będą systematycznie trenować. My, jako trenerzy, staramy się stwarzać takie warunki, żeby mieli ochotę i motywację do gry. Ale pamiętajmy, że jest jeszcze nauka, która jest najważniejsza i to wszystko trzeba pogodzić.
RF: Jaką otrzymujecie pomoc ze strony władz miasta? Czy jest ona wystarczająca?
SS: Tutaj nie możemy narzekać. Otrzymujemy dotację, która równoważy nasze potrzeby sprzętowe i wyjazdów na mecze. Oczywiście zawsze może być lepiej. Uważam , że jeżeli poziom sportowy podniesiemy, to istnieje możliwość dialogu i myślę, że wsparcie będzie realne.
RF: Jak widzisz przyszłość tenisa stołowego w Polkowicach?
SS: To jest bardzo dobre pytanie. Trzeba mieć cel i wizję, żeby wiedzieć na czym stoimy. Ważną rzeczą jest powrót do tematu budowy sali, która była już zaprojektowana z pozwoleniem na budowę. Niestety, nic z tego nie wyszło. Powstanie takiej sali byłoby mądrym posunięciem zarówno w obszarze sportowej rekreacji i sportu wyczynowego. Tenis stołowy jest sportem dla wszystkich, bez względu na wiek i na pewno powstanie tego typu obiektu służyłoby z powodzeniem naszej lokalnej społeczności.
RF: Gracie od wielu lat w sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej nr 1 w Polkowicach. Czy ta sala wam nie wystarcza? Czy musicie mieć ekstra salę?
SS: Z sali gimnastycznej korzysta dużo stowarzyszeń. My jesteśmy trochę ograniczeni czasowo, dlatego wizja rozwoju tenisa stołowego wymaga lepszych warunków treningowych. Staramy się organizować turnieje. W zeszłym roku odbył się Grand Prix Polkowic o puchar burmistrza Polkowic, i chcemy to kontynuować. Właśnie poprzez takie inicjatywy zachęcamy do uprawiania tenisa stołowego. Myślę, że nowa infrastruktura byłaby strzałem w dziesiątkę dla dzieci, młodzieży i dorosłych.
RF: Jak się można zapisać do sekcji tenisa stołowego?
SS: Harmonogram treningów jest dostępny na stronie KS Górnik Polkowice. Można się zgłaszać codziennie u trenera w szkole podstawowej nr 1. Tak więc nie ma żadnych problemów z przyjęciem do sekcji.
RF: Na koniec kluczowe pytanie. Lat niestety wszystkim szybko przybywa. Czy myślisz po cichu o emeryturze sportowej?
SS: ( Uśmiech….). Zaskoczyłeś mnie tym pytaniem. Chciałbym mieć godnego następcę. Kiedyś współpracowałem z niezapomnianym Mietkiem Banachem. Teraz mam Jerzego Osickiego, który mi pomaga i jest moim przyjacielem. Mój następca musi kochać tenis stołowy. Same pieniądze nie wystarczą. Do tego potrzeba czegoś więcej.
RF: Ale póki co nie odchodzisz z czynnego uprawiania sportu i trenowania młodych pokoleń tenisa stołowego?
SS: Nie składam broni. Nawet muszę się pochwalić, że grając w IV lidze zdarza mi się młodszych ogrywać.
RF: A więc życzę Ci Sławku jeszcze co najmniej 20 lat pracy trenerskiej!
SS: ( Uśmiech….). Mogę prowadzić zajęcia dopóki wystarczy mi sprawności fizycznej i chęci – nawet w starszym wieku. Myślę, że wiedza, którą posiadam może zawsze się przydać zarówno pasjonatom naszej dyscypliny, jak również osobom rekreacyjnie uprawiającym tenis stołowy.
Dziękuję za rozmowę