1

Sportowi bracia

Obaj są super facetami o wysokiej kulturze osobistej, skromni, a zarazem pełni luzu i swobody w codziennym funkcjonowaniu.

Jakub Bęben – to starszy z braci. Ma 23 lata. Z uwagi na studia cztery lata temu opuścił Polkowice, ale jak tylko czas pozwala odwiedza rodzinne miasto. Swoją edukację rozpoczął w Przedszkolu Miejskim nr 4, potem była Szkoła Podstawowa nr 3. Naukę ukończył po połowie w dwóch gimnazjach, kolejno: katolickim i nr 1 w Polkowicach. Jest absolwentem Liceum Ogólnokształcącego nr 1 w Lubinie. W dzieciństwie był bardzo aktywny. Od piątego roku życia zaczął trenować karate. Jego największym osiągnięciem było trzecie miejsce na międzynarodowych zawodach. W gimnazjum postanowił spróbować swoich sił w koszykówce. Grał z kolegami w streetballa. Kilka razy zaliczył polkowicki turniej, ale też inne zawody rozgrywane w kraju. Pasja ta trwała do momentu, kiedy zaczął studia.

PILOT – KULTURYSTA

Jakub jest studentem piątego roku Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie, specjalność pilot samolotu transportowego. Studia wybrał pod namową kolegi z liceum, który również studiuje w ,,Szkole Orląt”. Do tej pory ma za sobą blisko 170 godzin samodzielnych lotów. W przyszłości chce zostać pilotem i służyć ojczyźnie. Swoją przygodę z kulturystyką rozpoczął od zwykłych zajęć z kolegami na siłowni. – Zawsze chciałem więcej ważyć. Rozpocząłem pracę z trenerem personalnym i od tego czasu poważnie myślałem o kulturystyce – mówi Jakub.

Podczas pierwszych oficjalnych zawodów Jakub został mistrzem Polski federacji NPC. Wygrał siedem kategorii kulturystyki naturalnej. Za miesiąc wystartuje w kolejnych zawodach. Będą to mistrzostwa Polski federacji WNBF, którą zamierza wygrać. – Zwycięstwo w tych zawodach i zdobycie karty PRO, będzie przepustką do wzięcia udziału w zawodach międzynarodowych. Moim celem jest zdobycie tytułu mistrza świata – dodaje.

PRYWATNE ŻYCIE

Od pewnego czasu jest związany z Mają, bez której nie wyobraża sobie życia. Również studiuje lotnictwo, ale cywilne. Połączyła ich wspólna pasja. O ślubie głośno jeszcze nie rozmawiają. – Na co dzień mój chłopak jest niezwykle zdeterminowany i pełen pasji. Jestem niewyobrażalnie wdzięczna, że mogę kochać i być kochaną przez człowieka, który swoją siłą i sercem udowadnia mi, że prawdziwa miłość nie osłabia, lecz daje skrzydła – mówi Maja, dziewczyna Jakuba.

Jakub nie lubi gotować, ale musi trzymać dietę przed zawodami, więc sam przygotowuje posiłki. Uwielbia burgery, stek i pizzę. – To moje szaleństwa kulinarne. Niestety, nie jem tego często – dodaje. Jego codzienną potrawą jest kurczak z ryżem i gotowane warzywa.

MARZENIA

– Chciałbym skończyć studia, potem założyć szczęśliwą rodzinę. Nie wykluczam lotu w kosmos, jeśli dostałbym taką propozycję – Jakub dodaje żartobliwie.

Wspominając młodzieńcze relacje z bratem, mówi o sprzeczkach, jak w większości domach. Po latach podkreśla, że Szymon jest mu bardzo bliski, jest jego najwierniejszym kibicem. I ma zupełnie inne zainteresowania.

Szymon Bęben – chodził do tego samego przedszkola i szkoły podstawowej co brat. W młodości roznosiła go energia. Często dostawał od nauczycieli uwagi za rozmawianie z kolegami na lekcjach, ale na świadectwie miał czerwony pasek. Zawsze interesował się sportem. Grał w piłkę nożną z kolegami, w koszykówkę z bratem. – Mój brat zawsze był dla mnie inspiracją. Od najmłodszych lat imponował mi sprawnością i wysportowaniem. W moich oczach zawsze był najlepszy, a dziś z dumą patrzę, jak świetnie radzi sobie na studiach, nie tracąc sportowej pasji i odnosząc kolejne sukcesy – dodaje. Szymona od najmłodszych lat najbardziej interesowało pływanie. Gdy miał siedem lat zapisał się do klubu Płetval. Spędził w nim pięć lat. W tym czasie odnosił sukcesy w zawodach rangi gminnej i wojewódzkiej. – Zawsze lubiłem się ruszać, chociaż zdarzało mi się siedzieć przed komputerem. Preferowałem konsole, jednak sport był na pierwszym miejscu – mówi Szymon Bęben.

 

POCZĄTKI KOLARSTWA – ŻYCIOWEJ PASJI

Będąc jeszcze w szkole podstawowej postanowił zmienić dyscyplinę sportu. Rozpoczął przygodę z kolarstwem, która trwa do dzisiaj. Rozpoczął treningi w polkowickim klubie MKS pod okien trenera Janusza Pytlaka. Już jako świeżak zajmował czołowe miejsca w wyścigach młodzików, nie odstając od klubowych kolegów, którzy mieli znacznie większy staż treningowy

EDUKACJA

Wybór szkoły średniej nie był przypadkiem. Jako obiecujący i bardzo uzdolniony młody kolarz, Szymon został uczniem Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Świdnicy. Pod opieką wykwalifikowanych trenerów ciągle rozwijał się i zaczął odnosić sukcesy. Jako pierwszoroczny junior zajął trzecie miejsce w Mistrzostwach Polski w jeździe indywidualnej na czas, potem wygrał Międzynarodowy Wyścig Juniorów o Puchar Prezydenta Grudziądza Który jest jedynym wyścigiem UCI w Polsce dla kategorii junior. Nie zamierza jednak poprzestać na kolarstwie. Właśnie rozpoczął studia w Akademii Nauk Stosowanych w Pruszkowie.

 

ŻYCIOWA DECYZJA

Myśląc poważnie o przyszłości związanej z kolarstwem, Szymon został zawodnikiem TC Chrobry SCOTT Głogów i jeździ pod czujnym okiem dyrektora sportowego Bolesława Bałdy. – Szukałem najlepszej opcji i z perspektywy czasu myślę, że był to dobry wybór – dodaje.

Zmiana klubu zaowocowała kolejnymi sukcesami. Został powołany do Kadry Narodowej Orlików, ponadto został potrójnym mistrzem Polski oraz potrójnym II wicemistrzem Polski w kategorii Orlik i Elita. – Szymon imponuje mi niezwykłą dojrzałością sportową, ambicją oraz determinacją w dążeniu do wyznaczonych celów. Jestem dumny, że mogę współpracować z tak pracowitym i świadomym sportowcem – mówi Michał Pustuła, trener TC Chrobry SCOTT Głogów.

SPORTOWA PRZYSZŁOŚĆ

W przyszłości chciałby zostać kolarzem Word Tour, chociaż wie, że przed nim jeszcze długa droga, żeby ten cel osiągnąć. – Zdaje sobie sprawę z tego, że nic nie dostanę za darmo. Dlatego mocno trenuję i myślę, że to przyniesie efekty – dodaje.

Lubi dobrze zjeść, gotowanie nie jest dla niego obce, podczas 4 lat spędzonych w internacie nauczył się przyrządzić nie jedno danie i jak skromnie dodaje gotowanie wychodzi mu nie naj gorzej. Jednak najbardziej smakuje mu kuchnia mamy, która gotuje wyśmienicie. Czasu na relaks ma mało, ale jak tylko może, to wykorzystuje każdą chwilę. Ostatnio był z kolegami w górach.

MARZENIA

Sportowym marzeniem jest udział w igrzyskach olimpijskich i zdobycie medalu. – A tak od serca, chciałbym się odwdzięczyć rodzicom za to, co dla mnie robią. Ich pomoc jest bezcenna, dlatego chciałbym im się kiedyś za to wszystko odpłacić  – dodaje Szymon.

MAMA BRACI

  – Zawsze jak mówię o moich dzieciach głos mi drży i mam łzy w oczach, ze wzruszenia i dumy. Widzę, jak każdego dnia ciężko pracują, jak wiele poświęcają dla swoich pasji, jak pokonują własne słabości i dzielnie radzą sobie ze stresem, a czasami również porażką, która jest nieodłącznym elementem w sporcie, w drodze do celu. Jesteśmy z mężem, córką Zosią i całą naszą rodziną ich największymi fanami i najwierniejszymi kibicami. Jesteśmy zawsze krok za nimi, żeby „podtrzymywać ich plecy”, kiedy tego potrzebuj – mówi Anna Bęben, mama Jakuba i Szymona.