Piłkarzom Górnika Polkowice nie udało się wywalczyć awansu do II ligi. Mamy natomiast Dolnośląski Puchar Polski, który został zdobyty po raz pierwszy w historii klubu.
Podsumowując miniony sezon, praktycznie od samego początku rozgrywek drużyna Górnika należała do faworytów. Doskonałe wyniki były potwierdzeniem wysokich aspiracji. W tym gronie było też kilka innych zespołów. Do najgroźniejszych rywali należeli piłkarze Lechii Zielona Góra, z którymi bezpośrednio rywalizowaliśmy o pierwsze miejsce w tabeli. Praktycznie przez większość sezonu mieliśmy remisowy bilans punktów. Ostatni mecz w Polkowicach miał zadecydować, która z drużyn otrzyma bezpośredni awans do II ligi. Niestety przedostatni mecz sezonu w Zabrzu był dla Polkowiczan fatalny. Przegraliśmy spotkanie i stało się jasne, że piłkarze Górnika zagrają w barażach bez względu na wynik ostatniego ligowego meczu. Pierwszy mecz barażowy rozegraliśmy na wyjeździe z ŁKS Łomża. To był bój o każdy centymetr boiska. Ostatecznie zwyciężyliśmy wynikiem 2:3. Kolejnym przeciwnikiem dwumeczu była drużyna ze strefy spadkowej II ligi, zespół Sokoła
Kleczew. Pierwsze spotkanie w Polkowicach zakończyło się jednobramkowym zwycięstwem Górnika, mimo że było widać zmęczenie naszego zespołu. – Jesteśmy zadowoleni, że wygraliśmy i z tyłu zagraliśmy na zero. Mamy niewielką zaliczkę przed rewanżem, ale nie możemy myśleć, że wystarczy nam remis. Jedziemy po zwycięstwo. Gramy o pełną pulę – mówił po tym meczu Bartosz Romaniuk, kapitan Górnika Polkowice.
Rzuty karne zdecydowały
Trzeci mecz barażowy w Kleczewie okazał się niezwykle wymagający i trudny. Jeszcze do 90. minuty Górnik był w grze. Niestety dwa rzuty karne dla drużyny gospodarzy w doliczonym czasie
gry przeważyły losy awansu i tym samym druga liga nam odjechała. – W dzisiejszym meczu mieliśmy momenty, które mogły zaważyć, że ten mecz mógłby się skończyć sukcesem. Brakowało nam
atutów. Niestety nie awansowaliśmy, ale chciałbym moim piłkarzom podziękować za cały sezon. Jestem z nich dumny a zarazem rozgoryczony, że się nie udało awansować – mówi Andrzej
Sawicki, trener Górnika Polkowice.
Trzy mecze w sześć dni
– Bardzo mocno doświadczył nas system barażowy. Rozegranie trzech meczów w sześć dni , w tym dwóch wyjazdowych bardzo mocno odbiło się na mojej drużynie. Dzisiaj brakowało nam kilku
zawodników. To jest wysiłek nieludzki, żeby w tak krótkim czasie organizm mógł się regenerować – dodaje trener.
– Myślę, że zabrakło czasu, choćby jednego dnia więcej na regenerację. Po bardzo intensywnym meczu w dalekiej Łomży byliśmy po ludzku wypruci, wróciliśmy do Polkowic nad ranem, a dwa
dni później graliśmy kolejny mecz. Chciałbym podziękować moim zawodnikom, jestem z nich dumny, dali z siebie wszystko – mówi Piotr Pałaszewski, prezes Górnika Polkowice.
Dolnośląski Puchar Polski
Niestety plany awansu musimy odłożyć na rok, ale to nie był stracony sezon. Po raz pierwszy w historii nasi piłkarze zdobyli Dolnośląski Puchar Polski, pokonując w finale zespół Lechii Dzierżoniów.
– Dzięki temu triumfowi w przyszłorocznej edycji Centralnego Pucharu Polski rozpoczniemy zmagania od I rundy. Możemy trafić na najlepsze polskie drużyny, np. na Legię Warszawa. Mamy swoje
marzenia związane z tymi rozgrywkami, chcemy sprawić naszym kibicom dużo radości – dodaje Pałaszewski.
Młodzież coraz lepsza
Słowa uznania za udany sezon należą się również młodzieży, która nabiera doświadczenia i umiejętności gry w piłkę nożną. Warto odnotować, że piłkarze U19 stoczyli pasjonującą walkę
o awans do Centralnej Ligi Juniorów z drużyną akademii byłego Mistrza Polski, zespołem Górnika Zabrze. – To kolejny bardzo udany sezon w wykonaniu Akademii Piłkarskiej Górnika Polkowice. Osiągane wyniki są najlepszym dowodem na to, że przyjęta przez nas filozofia rozwoju akademii przynosi efekty – mówi Piotr Pałaszewski, prezes Górnika Polkowice.
Awans do II ligi musimy niestety przełożyć. Po krótkich urlopach piłkarze rozpoczną przygotowania do kolejnego sezonu.