Sukcesy halowej piłki nożnej w Polkowicach pamiętają starsi mieszkańcy naszego miasta. Warto o nich przypomnieć, ponieważ nieczęsto zdobywa się dwa tytuły Mistrza Polski i brązowe medale rozgrywek I ligi.
Poznajmy niezwykłą historię, która wydarzyła się ponad 25 lat temu.
SUKCES RODZIŁ SIĘ W BÓLACH
Wszystko zaczęło się na początku lat dziewięćdziesiątych. W Polkowicach rozgrywana była Liga Środowiskowa, która wyłaniała Mistrza Polkowic. Grano w piłkę nożną w salach sportowych. Rozgrywki trwały w okresie jesienno–zimowym, a to dlatego, że większość zawodników (głównie Górnika Polkowice) grała też w piłkę nożną na boiskach trawiastych. Pierwszym Mistrzem Polkowic została nowo utworzona drużyna Cuprum Polkowice. Jej pierwszym prezesem był Edward Biegun, jednocześnie prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Cuprum”. Po zdobyciu pierwszego tytułu na własnym „podwórku”, nikt nie myślał o sukcesach ogólnopolskich. – Po zwycięstwie w Lidze Środowiskowej graliśmy w eliminacjach do Mistrzostw Polski w Legnicy, gdzie zajęliśmy trzecie miejsce. Potem pojechaliśmy na Puchar Polski, plasując się na ósmej pozycji. Po tych zawodach zadecydowano, że nasza drużyna przystąpi do rozgrywek pierwszej ligi. Myślę, mogło to być w 1992 roku – wspomina Robert Biały, bramkarz złotej drużyny.
CIĘŻKA PRACA DAŁA EFEKTY
Nie od razu myślano o sukcesach. Właściwie nie mówiło się o tym. Jak wspomniałem, większość graczy grała w piłkę nożną na trawie.
– Pamiętam, że na kilka minut przed ważnym meczem turniejowym uczyliśmy się zasad gry w halówkę. Dla nas było to coś nowego – mówi Robert Kokotowski, piłkarz Cuprum.
Polkowicką drużynę pierwszoligową budowali Zenon Mikołajczak, który został trenerem oraz Leszek Biały, kierownik drużyny. Pasjonaci sportu, szczególnie piłki nożnej. – Na początku pozyskaliśmy sponsorów, bez których gra w pierwszej lidze byłaby niemożliwa. Byli to głównie polkowiccy przedsiębiorcy z różnych branż. Dzięki ich wsparciu mogliśmy zakupić niezbędny sprzęt i opłacić wyjazdy na mecze – wspomina Zenon Mikołajczak, trener Cuprum Polkowice.
Na początku zespół składał się tylko z chłopaków grających w Górniku. Byli to : Grzegorz Karmelita, Rysiu Zaraza, Zbigniew Rydzanicz, Mariusz Pociecha, Arek Surożyński, Waldemar Cichocki, Robert Biały, Marek Stępień, Robert Kokotowski. Później doszli bracia Adrian i Sebastian Jędrzejewscy. – Pamiętam medale, chociaż nie do końca kojarzę, który to był rok. Minęło dużo czasu. To był niesamowity czas. Tworzyliśmy zorganizowaną drużynę, która dyktowała warunki w lidze. Byłem związany tą dyscypliną do 42. roku życia – wspomina piłkarz Sebastian Jędrzejewski.
PIERWSZY MEDAL
Po kilku latach ogrywania się w I lidze w końcu przyszły sukcesy, których po 25 latach jeszcze nikt nie powtórzył. Pierwsze były w sezonie 1996 – 1997. W tym czasie zmieniły się władze drużyny. Nowym prezesem został Janusz Isztwan. Wzmocnił zespół kilkoma doświadczonymi graczami z Opola. To był strzał w dziesiątkę. Powstała drużyna na medal. Znakomite wyniki spowodowały, że zespół z Polkowic wywalczył pierwszy historyczny złoty medal Mistrza Polski i okazały puchar. Złote medale zawodnicy do dziś przechowują w prywatnych kolekcjach. – Była też uroczysta kolacja, na której otrzymaliśmy gratulacje od władz Polkowic i sponsorów. Była również premia. Każdy z nas otrzymał po 300 złotych, tak mi się wydaje – wspomina trener Zenon Mikołajczak.
MEDALOWA ERA TRWAŁA
Zdobyty medal spowodował, że chłopcy uwierzyli w swoje umiejętności. Byli tak podekscytowani, że chcieli powtórzyć sukces i to im się udało. W sezonie 1997 – 1998 wywalczyli drugi tytuł mistrzowski. Zdobyli jeszcze dwa brązowe krążki – w latach 1999 i 2000.
– Pamiętam, że mecze rozgrywane były w sali gimnastycznej Zespołu Szkół. Przychodziło mnóstwo kibiców. Graliśmy spontanicznie. Był to znakomity okres w moim życiu, który będę do końca życia pamiętać – mówi Marek Stępień, piłkarz medalowej drużyny Cuprum Polkowice.
POLKOWICKI FUTSAL CIĄGLE ŻYWY
Od zdobycia ostatniego medalu minęło 25 lat. W zależności od sponsorów zespół zmieniał nazwy. Po Cuprum – na TPH, a obecnie broni barw Górnika Polkowice. Zawodnicy futsalu występują teraz na zapleczu ekstraklasy, czyli I ligi. Trenerem zespołu jest Dawid Biały, syn Roberta, z którym do niedawna grał w jednej drużynie. – Jestem najstarszym stażem zawodnikiem polkowickiej halówki. Grałem do 41. roku życia, potem przez dziewięć lat pełniłem funkcje asystenta i trenera drużyny – mówi Robert Biały.
Czy polkowicki futsal doczeka się jeszcze medali? Trudno powiedzieć. Czasy się zmieniły, a wraz z nimi wymagania. Bez znacznego wkładu finansowego trudno zdobywa się medale. Grając w pierwszej lidze też można mieć satysfakcję. Każdy wygrany mecz wzbudza wśród kibiców zadowolenie i euforię. Taką satysfakcję z gry mieli starsi koledzy obecnych piłkarzy. Tak więc panowie, bierzmy przykład.