Jest dziewczyną z Hrubieszowa, choć uważa się za stuprocentową Polkowiczankę. Na co dzień jest pogodną, uśmiechniętą osobą, która wie, czego chce od życia. Tą niezwykłą osobą jest Natalia Koszałko, doskonale znana w środowisku biegaczy.
Natalia, mając zaledwie roczek, przeprowadziła się z rodzicami do Polkowic. Oczywiście, jak wiele osób, jej rodzice przyjechali tu za pracą. Swoją edukację rozpoczęła w Szkole Podstawowej nr 3, a następnie kontynuowała ją w Gimnazjum nr 1. Od najmłodszych lat była aktywną dziewczynką. Lubiła bawić się lalkami, ale większość czasu spędzała na zabawach podwórkowych.
Sportowy talent
Przygoda ze sportem rozpoczęła się w IV klasie szkoły podstawowej. Lubiła grać w koszykówkę i z tą dyscypliną sportu była związana aż do szkoły średniej. Jej pierwszym klubem był UKS Basket Polkowice, z którym była związana do końca gimnazjum. – Już w podstawówce nauczyciele WF-u wybierali mnie do biegów przełajowych i wtedy też zaczęłam w nich startować. W gimnazjum przejawiałam zdolności biegowe, jednak postawiłam na koszykówkę, ponieważ zaprzyjaźniłam się z koleżankami z drużyny – dodaje Natalia. Gra w polkowickim klubie zaowocowała transferem do wrocławskich klubów WKK i Ślęzy. To właśnie we Wrocławiu kontynuowała dalszą edukację. Ukończyła liceum ogólnokształcące o profilu sportowym. Niestety, jej przygoda z koszykówką zakończyła się w drugiej klasie z powodu kontuzji. Po zakończeniu edukacji wkroczyła w dorosłe życie, pełne samodzielności i wyzwań.
Życie pełne odwagi
– Początki były trudne. Pracowałam jako kelnerka i hostessa. Podjęłam współpracę z firmą z branży sportowej, promującą buty do biegania. Dzięki temu sama miałam okazję je testować i dowiedzieć się więcej o technologiach stosowanych w obuwiu biegowym – dodaje. Jednocześnie podjęła naukę w systemie zaocznym na kierunku asystentka stomatologiczna. Po ukończeniu szkoły wróciła do Polkowic i cały czas pracuje w zawodzie. – Od marca pracuję już nie w Lubinie, a w Zielonej Górze. Mam tam świetny zespół, który akceptuje moją drugą pracę, dzięki czemu mogę łączyć stomatologię z prowadzeniem studia – mówi Natalia. Prowadzi również własną działalność. Razem z chłopakiem prowadzą studio pilatesu i treningu w samym sercu Polkowic. Oboje są również pasjonatami biegania. – Cieszy nas, że udało nam się już zarazić tą pasją wiele osób, które wcześniej w ogóle nie biegały. Jesteśmy też trenerami dzieci i młodzieży, a praca z najmłodszymi i zachęcanie ich do aktywności daje mi ogromną satysfakcję – dodaje Natalia.
Biegowe wyzwania
Jej przygoda biegowa rozpoczęła się w 2015 roku. Wspólnie z tatą wystartowała w „Biegu Papieskim” w Lubinie. – Nie miałam pojęcia o bieganiu. Namówił mnie tata i udało się przebiec 5 km – wspomina. Później wszystko potoczyło się błyskawicznie. Bardzo chętnie wraca wspomnieniami do swojego pierwszego biegu „Wings for Life” w Poznaniu. – Przebiegłam pierwszy raz 15 km z marszu, bez żadnych przygotowań – wspomina. Pierwszy triumf biegowy wywalczyła w Polkowicach podczas Biegu ks. Jerzego Gniatczyka w 2021 roku. To właśnie wtedy zdobyła tytuł „Najszybszej Polkowiczanki” i tak zostało do dzisiaj. – Dało mi to ogromną dawkę motywacji – dodaje Natalia. Po tym biegu zaczęła regularnie trenować. Od tego czasu uczestniczyła w ponad 100 imprezach biegowych. Praktycznie z każdych zawodów wracała z nagrodą. Jej dorobek jest imponujący. – Najlepszy wynik osiągnęłam w „Biegu o Lampkę Górniczą” w Lubinie. Biegu nie wygrałam, ale byłam w czołówce z wynikiem 37 minut na dystansie 10 km – mówi zadowolona Natalia.
Pilates dobry na kręgosłup
Przed polkowicką zawodniczką kolejne wyzwania biegowe. Natalia postanowiła sprawdzić się w biegach górskich. Do tej decyzji przekonał ją partner Kamil, który również uprawia ten rodzaj biegania. W tym roku przebiegła już dwa ultramaratony górskie na dystansach 44 i 72 kilometrów. – Rok temu miałam operację kręgosłupa z powodu przepukliny. W rehabilitacji bardzo pomaga mi pilates i daje mi możliwość dalszego biegania. Jest też doskonałym treningiem uzupełniającym dla biegaczy. Cieszy mnie, kiedy osoby, które do nas przychodzą, mówią, że po regularnych treningach przestają je boleć plecy – dodaje. Jeśli zdrowie pozwoli, w dalszym ciągu zobaczymy Natalię w biegach ulicznych, ale tylko na zasadzie szybkiego treningu. Tak szybko nie zrezygnuje z biegania. – Chcę pozostać w dalszym ciągu najszybszą Polkowiczanką – dodaje z uśmiechem.
NAJWIĘKSZYM FANEM NATALII JEST JEJ DZIADEK, KTÓRY NAZYWA JĄ „GAZELĄ”
Kuchnia babci Ali
Natalia wychowuje 9-letnią córkę Zuzię, która uczy się w Szkole Podstawowej nr 2 w Polkowicach. Oprócz treningów karate przejawia także zainteresowanie bieganiem. Wspólnie wzięły udział w dwóch imprezach biegowych. – Zuzia ukończyła Bieg ks. Jerzego Gniatczyka oraz Bieg Niepodległości. W obu biegach zdobyła nagrodę dla najmłodszej zawodniczki. Myślę, że kiedyś oddam swój tytuł biegowy córce – dodaje dumna mama. Przy tak intensywnym życiu zawodowym i sportowym ogromnym wsparciem jest dla Natalii również mama. – Bardzo mi pomaga i często towarzyszy mi również podczas biegów – dodaje. Z obowiązkami domowymi u Natalii bywa różnie. Z braku czasu korzystają ze znakomitej kuchni babci. Z posiłkami nie ma problemów – lubi dużo i dobrze zjeść. Nie jest wybredna. – Często po treningach razem z chłopakiem lubimy zjeść kebaba, a moim ulubionym obiadem jest wątróbka babci Ali – mówi Natalia.
OD KILKUNASTU LAT JEST HONOROWYM DAWCĄ KRWI
Nie ma czasu na nudę
W domu bywa rzadko. Prowadzi bardzo intensywne życie, w którym nie ma czasu na nudę. Jeśli decyduje się na urlop, jest on bardzo krótki i aktywny. – W tym roku byłam trzy dni na Malcie z siostrą i mamą. Oczywiście nawet tam nie odpuściłam biegania – kiedy one spały, ja wychodziłam pobiegać – dodaje. Nie zna pojęcia leniuchowania, chociaż po wyczerpujących biegach lubi sobie pospać. Jej marzenia nie są wygórowane. Chce wziąć udział w prestiżowym biegu za granicą i zająć dobre miejsce. – To byłoby ukoronowanie mojej dotychczasowej kariery biegowej – mówi Natalia Koszałko.