Nieszczęśliwy wypadek w jego życiu pozwolił mu na nowo uwierzyć w siebie. Na co dzień jest skromnym człowiekiem, który niechętnie lubi mówić o sobie. Jego wybitne sukcesy sportowe świadczą o ogromnym talencie, ale też zaciętości i zdeterminowaniu w dążeniu do doskonałości.
Kamil Grygiel to 24-letni polkowiczanin, który w pewnym momencie musiał na nowo zweryfikować swoje życiowe priorytety. Będąc małym chłopakiem każdą wolną chwilę spędzał z kolegami na podwórku osiedlowym grając z w piłkę nożną. Miał osiem lat, kiedy zapisał się do Górnika Polkowice i grał do 16. roku życia. Chodził do Przedszkola nr 3, potem do Szkoły Podstawowej nr 1. Ukończył również Gimnazjum nr 2 w Polkowicach.
WYPADEK ZMIENIŁ JEGO ŻYCIE
Wakacje przed rozpoczęciem nauki w szkole średniej zmieniły jego życie o 180 stopni. W wieku 16 lat uległ wypadkowi komunikacyjnemu, wpadł pod pociąg. Można powiedzieć, że omal nie zginął. Niestety, trzeba było amputować lewą nogę poniżej kolana. Życie Kamila zaczęło się od nowa.– Wiadomość, że mogę stracić nogę była wielkim szokiem. W tym momencie całe życie przeleciało mi w głowie, wszystkie plany na przyszłość – mówi Kamil. Leczenie i rehabilitację przeszedł w szpitalu w Zielonej Górze. Nadal chciał być aktywny fizycznie. Pomogła mu w tym rodzina. Pomógł kolega, który w tamtym czasie grał w drużynie Legia Warszawa. Razem prowadzili kilkugodzinne rozmowy motywacyjne, które przyniosły pozytywne efekty.
ROZPOCZĄŁ NOWE ŻYCIE
Kamil uwierzył, że amputacja nogi to nie koniec świata. Spróbował nowego życia. Ukończył naukę w technikum w polkowickim Zespole Szkół. Po roku od wypadku zaczął grać w piłkę nożną. Biegając o kulach grał z chłopakami pełnosprawnymi.
AMP FUTBOL OKAZAŁ SIĘ STRZAŁEM W DZIESIĄTKĘ
Jego kariera w AMP futbolu zaczęła się osiem lat temu. Koledzy namówili go, żeby spróbował swoich sił w tej dyscyplinie sportu. Sprawdzono jego umiejętności w jednym z turniejów i od razu zaproponowano mu grę w profesjonalnym klubie Husarii Kraków, który obecnie nosi nazwę Wisły Kraków. – Po tym turnieju byłem padnięty. Brak aktywności spowodowanej leczeniem była widoczna na boisku. Mimo wszystko wzbudziłem uznanie u szkoleniowców i zaproponowano mi grę w drużynie – wspomina Kamil.
W tym samym roku został powołany do kadry narodowej i wyjechał na Mistrzostwa Świata do Meksyku. Od tego czasu jego kariera jest zawrotna. Na boiskach krajowych zdobył pięć razy z rzędu tytuł Mistrza Polski. Trzykrotnie został królem strzelców, zdobywając 36 bramek. Należy w tym miejscu dodać, że jeszcze nikomu w historii polskiego AMP futbolu ta sztuka nie udała się żadnemu piłkarzowi. – Kamil Grygiel to zawodnik absolutnie kluczowy. Jego skuteczność strzelecka oraz bardzo dużo asyst wielokrotnie przesądzała o naszych zwycięstwach, np. w meczach ekstraklasy czy w turniejach Ligi Mistrzów. Doceniam także jego psychikę. Nawet w trudnych momentach, takich jak porażki w Lidze Mistrzów, potrafił stanąć na wysokości zadania i zmotywować zespół, pokazując ze potrafimy grać na najwyższym poziomie. Kamil to wspaniały zawodnik, ale też dobry kolega, z którym fantastycznie pracuje się w jednej drużynie. Na pewno jest to chłopak z którego przykładu można czerpać garściami – mówi Tomasz Góralik, trener Wisły Kraków AMP futbolu.
Oprócz tytułów krajowych, Kamil odnosi sukcesy na arenach międzynarodowych. Będąc reprezentantem kadry Polski, wygrał w tym roku Ligę Narodów. Dodatkowym sukcesem było to, że w finale drużyna pokonała reprezentację Turcji, która należy do potentatów światowych. Jeszcze nigdy z nimi nikt nie wygrał, a Polacy wygrali 4: 2. Kamil zdobył w tym meczu trzy bramki. Tym samym został najlepszym zawodnikiem i królem strzelców. Kolejnym sukcesem są dwa brązowe medale Mistrzostw Europy oraz cztery finały, w tym zwycięstwo w Lidze Mistrzów z drużyną Wisły Kraków. Kamil brał też udział dwukrotnie w mistrzostwach świata, ale jak na razie nie udało się zdobyć medalu w tym turnieju. – Ciągle mam motywację. Moim celem jest medal w przyszłorocznych Mistrzostwach Świata w Kostaryce. Chcemy być potęgą nie tylko europejską, ale i na świecie – dodaje Kamil.
MARZENIA
W przyszłym roku czeka go dużo wydarzeń sportowych, które mogą wiele zmienić w prywatnym życiu. Priorytetem jest medal mistrzostw świata, którego nie ma jeszcze w swojej kolekcji. – Chciałbym osiągnąć wszystkie sukcesy w AMP futbolu, jakie tylko można. Może to zabrzmi mało skromnie, ale chcę być najlepszy – dodaje Kamil Grygiel.