fbpx

Dyrektor judoka

Na pierwszym planie Andrzej Ambroziak. Ma on założone okulary. W tle drzewa w lesie.
Ze sportowych aren
fot. archiwum prywatne

Zapowiadał się na znakomitego judokę, mającego w dorobku tytuły mistrzowskie. Wybrał jednak inną ścieżkę życia. Jest pedagogiem z wyboru, ale nie zrezygnował ze swojej sportowej pasji.

Andrzej Ambroziak urodził się w Sieradzu i ma 51 lat. W tym mieście ukończył szkołę podstawową i liceum zawodowe. Jest absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego w Gorzowie Wielkopolskim. Od najmłodszych lat interesował się sportem. Jego ojciec zabierał go na różne wydarzenia. W dużej mierze wpłynęły one na wybór dyscypliny, która go zachwyciła. W wieku siedmiu lat rozpoczął treningi judo w MDK Sieradz, gdzie wywalczył dwukrotnie tytuł mistrza Makroregionu Centralnego. Pasja szybko przerodziła się w zaangażowanie na wyższym poziomie – jeszcze w szkole średniej dołączył do klubu Resursa Łódź.

Wybór i nowy początek

Niestety tuż przed maturą, z bólem serca, zrezygnował z judo. – Postawiłem na naukę, choć gdybym wówczas miał lepsze warunki bytowe, prawdopodobnie zdecydowałbym się kontynuować karierę sportową – mówi Andrzej.

Tuż po ślubie postanowił rozpocząć nowy etap w życiu. W 2001 roku wraz z żoną przyjechał do Polkowic, praktycznie z jedną walizkę. Zachęcili ich do tego przyjaciele mieszkający tutaj.

– Polkowice zrobiły na mnie duże wrażenie. Ładne, zadbane, z doskonałą infrastrukturą i możliwościami dobrej pracy – wspomina Andrzej.

Praktycznie od razu rozpoczął pracę w Szkole Podstawowej nr 2, gdzie – zgodnie z wykształceniem – został nauczycielem wychowania fizycznego. W sumie przepracował w tek placówce oświatowej 25 lat. Od 4 lat jest dyrektorem szkoły.

– Nasz dyrektor jest osobą życzliwą, spokojną i wyrozumiałą. Doceniamy to, że w szkole tworzy atmosferę pracy bez zbędnego napięcia, a swoją sportową pasją pokazuje, że warto rozwijać zainteresowania i dążyć do celu – mówi Angelika Michalska, nauczycielka SP 2 w Polkowicach.

– Pasją dyrektora są sporty walki, a przede wszystkim judo. Wspólnie jako trenerzy tej dyscypliny prowadziliśmy treningi dla dzieci i młodzieży, przekazując nie tylko umiejętności sportowe, ale także wartości takie jak szacunek, wytrwałość i zasady fair play – mówi Marzena Mazur, pedagog SP 2 w Polkowicach. Oprócz swoich podstawowych obowiązków przez kilkanaście lat trenował młodsze roczniki dziewcząt w koszykówce, nieustannie poszukując nowych wyzwań i przestrzeni do rozwoju. Z czasem powróciła myśl o młodzieńczej pasji – judo. W 2017 roku podjął decyzję o założeniu pierwszego w Polkowicach klubu tej dyscypliny – Akademii Judo Kodokan Polkowice. Trenowały w nim głównie dzieci, zafascynowane judo. Działalność klubu trwała pięć lat i zakończyła się w 2022 roku, gdy Andrzej objął stanowisko dyrektora Szkoły Podstawowej nr 2 w Polkowicach. – Nowe obowiązki nie pozwoliły mi już na dalsze prowadzenie klubu – przyznaje.Choć Akademia nie funkcjonuje, wiele wskazuje na to, że judo do Polkowic powróci.– Od września planujemy rozpocząć zajęcia judo w naszej szkole w ramach dodatkowych zajęć pozalekcyjnych – dodaje.

Domowe obowiązki

Chętnie pomaga żonie w codziennych sprawach. Dobrze odnajduje się w odkurzaniu czy prasowaniu – w tych czynnościach czuje się jak ryba w wodzie. – Najlepiej jednak wychodzą mi zakupy – wtrąca z uśmiechem. Z gotowaniem bywa różnie, dlatego woli potrawy przygotowane przez żonę. Szczególnie ceni kuchnie: włoską, bałkańską i polską. Żurek czy schabowy mogłyby pojawiać się na stole bez końca. – Moim największym przysmakiem są jednak sieradzkie „prażoki” – dodaje.

Czas spędza go aktywnie – rano można spotkać go na basenie, a popołudniami najchętniej wybiera saunę w Aquaparku. Konsekwentnie dba o dobrą formę. Wolne chwile wykorzystuje też na podróże z żoną Moniką oraz córką Wiktorią i synem Maksymem. Wspólnie odkrywają nowe miejsca w kraju i za granicą. Poznają ich kulturę i historię. Ostatnio odwiedzili Grecję, gdzie łączyli zwiedzanie antycznych zabytków z aktywnym wypoczynkiem, w tym nurkowaniem. Rodzina jest dla niego najważniejsza. – Chciałbym, aby moje dzieci mogły realizować swoje pasje, a żona mogła czuć się szczęśliwa – mówi Andrzej. – Mój mąż to człowiek, który łączy w sobie siłę i łagodność – judoka z zasadami, idealista, który w codzienności naprawdę wierzy w sens dobra. Od ponad trzydziestu lat idziemy razem przez życie, a on niezmiennie pozostaje dla mnie oparciem, partnerem i spokojem. Jako ojciec daje więcej przykładem niż słowem – uczy szlachetności, odpowiedzialności i odwagi bycia sobą – mówi pani Monika.

Marzenia

Skrytym marzeniem pozostaje dla niego podróż do Japonii – kolebki judo, które w tym kraju jest sportem narodowym. Jednocześnie podkreśla, że czuje się człowiekiem spełnionym. – Niczego mi w życiu nie brakuje. Mam wspaniałą rodzinę i pracę, w której się realizuję. Czego więcej trzeba? Oby tylko zdrowie dopisało – dodaje. Jego życiowym mottem są słowa przypisywane twórcy judo Jigoro Kano: „Nie jest ważne, by być lepszym niż ktoś inny, ale by być lepszym niż wczoraj”.

 

 

 

 

red. Ryszard Flisiewicz
Tłumacz
Zajrzyj na Facebooka
Przejrzyj Instagram
Oglądaj na YouTube