Jest stanowczą, konkretną kobietą o gołębim sercu. W różny sposób pomaga osobom potrzebującym.”Werka”, bo tak o niej mówią jej przyjaciele, stąpa mocno po ziemi. Osobą, którą warto bliżej poznać, jest Weronika Florian.
Urodziła się w Bytomiu. Do Polkowic przyjechała w wieku 10 lat i mieszka tutaj do dzisiaj. Swoją edukację rozpoczęła w Szkole Podstawowej nr 1, następnie uczęszczała do Gimnazjum nr 1. Była pierwszym rocznikiem tej szkoły. Kolejnym przystankiem edukacyjnym był polkowicki Zespół Szkół. Uczyła się w klasie o profilu sportowym w Liceum Ogólnokształcącym. Gdy była małą dziewczynką, rzadko bawiła się lalkami. Wolała grać w piłkę z chłopcami na boisku osiedlowym. W okresie szkolnym również wykazywała dużą aktywność sportową. Brała udział w wielu zawodach szkolnych. Pierwsze sukcesy zdobywała w gimnazjum w konkurencjach rzutowych. – Wydaje mi się, że pierwszy swój medal zdobyłam w rzucie oszczepem. Wtedy moim trenerem był Robert Pierzchała – wspomina Weronika. Kolejny szczebel edukacji przyniósł następne sukcesy. Tym razem w siatkówce i lekkoatletyce pod bacznym okiem trenerki Małgorzaty Kosek i Teresy Czyż. Po skończeniu liceum Weronika rozpoczęła dalszy etap nauki. Były to studia wychowania fizycznego we Wrocławiu. Niestety, gdy była na czwartym roku, musiała przerwać naukę ze względu na trudną sytuację rodzinną. – Musiałam z bólem serca przerwać studia i podjąć pracę zawodową – dodaje Weronika.
Praca zawodowa
Pierwszą pracę podjęła w polkowickim Aquaparku jako ratownik. Następnie przez 9 lat pracowała w strefie ekonomicznej, w firmie kontrolującej jakość na zlecenie zakładu Sitech. – Niestety w tym okresie mało udzielałam się sportowo. Brakowało czasu – dodaje. Rozłąka ze sportem bardzo jej doskwierała. Kiedy nadarzyła się okazja pracy w Polkowickim Przedsiębiorstwie Komunalnym w dziale sportowym, bez chwili zawahania postanowiła skorzystać z tej okazji i podjęła pracę. W tej firmie pracuje niespełna półtora roku, organizując wiele ciekawych eventów.
Imprezy Weroniki
Jej autorskie imprezy cieszą się dużym zainteresowaniem lokalnej społeczności. „Turniej Mikołajkowy w Siatkówce” przyciągnął w ubiegłym roku kilkanaście 6 – osobowych drużyn. „Bieg po Pączka” równie cieszy się wzięciem. W tej imprezie uczestniczy ponad 100 zawodników. – Podczas tegorocznej edycji biegu spodziewamy się podobnej frekwencji. Każdy z uczestników, który przebiegnie 4 km, dostanie na mecie zamiast medalu, pączka. Bieg odbędzie się 12 lutego o godzinie 16 na stadionie lekkoatletycznym – mówi Weronika. Szlagierową imprezą sportową, którą Wera zorganizowała jeszcze przed rozpoczęciem pracy w PPK, jest „Najszybszy Dzik w Mieście”. W tym roku odbędzie się jego trzecia edycja. – Impreza ma charakter charytatywny. Uczestnicy za wrzut do puszki mają możliwość sprawdzenia swoich sił w biegu z przeszkodami, które są rozmieszczone na terenie polkowickiej ścieżki zdrowia – dodaje. Ta impreza cieszy się powodzeniem wśród Polkowiczan, ale również osób z Zagłębia Miedziowego.
Sukcesy sportowe przyszły z wiekiem
Weronice towarzyszył sport od zawsze. Jest to jej odskocznia, hobby i życiowa pasja. Zawsze lubiła rywalizować i sprawdzać się w różnych dyscyplinach sportu. Mając 34 lata, postanowiła spróbować swoich sił z ciężarami. Od 3 lat jest zawodniczką KPC Górnik Polkowice, gdzie w tak krótkim czasie ma już na swoim koncie sporo sukcesów. Aspiracją do uprawiania tej dyscypliny sportu był kilka lat temu start w Memoriale im. Stanisława Sitarka. Już przy pierwszym podejściu wygrała rywalizację w martwym ciągu, dodatkowo była druga w wyciskaniu sztangi. – Tak na poważnie do sportu wróciłam 5 lat temu. Rozpoczęłam od crossfitu (zajęć ogólnorozwojowych) w polkowickim klubie. Potem postanowiła spróbować swoich sił w podnoszeniu ciężarów – i chyba to jest to czego szukałam – dodaje Wera. Trenując zaledwie kilka lat, ma na swoim koncie brązowy medal Mistrzostw Polski Seniorów. Jest również medalistką Mistrzostw Polski Masters. Startowała również w Mistrzostwach Europy, gdzie zajęła 6. miejsce. – Mam zamiar zdobyć medal w tegorocznych Mistrzostwach Europy, które odbędą się w Belgii – dodaje. – Wera jest zawodniczką waleczną i ambitną. Znając jej zaangażowanie, wierzę, że uda się jej spełnić marzenia – mówi Arkadiusz Michalski, kolega klubowy.
Kulinaria to nie jest jej mocna strona
Lubi dobrze zjeść, ale z gotowaniem jest kiepsko. Jak musi, to zrobi sobie jajecznicę. Najczęściej korzysta z cateringu. Jak przystało na sportowca, odżywia się zdrowo, a podczas weekendów wspiera lokalnych przedsiębiorców gastronomicznych. Uwielbia kuchnię włoską. Jej ulubionymi daniami są potrawy z makaronu i zapiekanki.
Aktywność prywatna i marzenia
Jest trenerem personalnym. Dba nie tylko o swoją sylwetkę, ale również innych osób, którym pomaga prowadzić zdrowy tryb życia. Często prowadzi zajęcia na siłowni, dając wskazówki, jak zadbać o własną sylwetkę. W wolnych chwilach lubi wypady w góry. W okresie letnim wyjeżdża nad jezioro. Ważnym aspektem życia Weroniki jest pomoc osobom potrzebującym. – Chcę jak najdłużej pomagać innym. Dopóki starczy mi siły i zdrowia będę to robić z przyjemnością – dodaje Weronika.