Na co dzień jest nauczycielem informatyki. Od blisko trzech dekad pomaga osobom z niepełnosprawnością intelektualną. Założyciel Polkowickiego Klubu Olimpiad Specjalnych, który aktywizuje dzieci specjalnej troski.Osobą, którą warto bliżej przedstawić jest Maciej Juszczak.
Mój rozmówca do Polkowic przyjechał wraz z żoną w 2000 roku w poszukiwaniu pracy. Pochodzi z miejscowości Praszka w województwie opolskim. Tam spędził młodzieńcze lata. Był spokojnym chłopakiem. Uwielbiał spędzać czas z dziadkami, którzy mieszkali na wsi. Pomagał w rolnictwie. To zajęcie sprawiało mu dużą frajdę. Lubił grać w piłkę z chłopakami. Jako sześciolatek zapisał się do miejscowego klubu sportowego i trenował pływanie. Odnosił spore sukcesy. Zdobywał medale w zawodach wojewódzkich, a także ogólnopolskich.
EDUKACJA
Po skończeniu szkoły podstawowej zamiast na sport postawił na edukację uważając, że tylko solidne wykształcenie zapewni mu godziwą przyszłość. Najpierw było Liceum Sportowe we Wrocławiu, a ten etap edukacji zakończył w Liceum Ogólnokształcącym w Wieluniu. Po zdaniu matury Maciek skończył Studium Melioracyjne i Urządzeń Wodnych, a następnie Studium dla Pracowników Socjalnych. Ciągle szukał swojej drogi. Postanowił rozpocząć studia Pedagogiki Opiekuńczo – Wychowawczej. Skończył studia podyplomowe z oligofrenopedagogiki i podjął pracę w placówce socjalnej w Praszce. Prowadził grupy osób głęboko upośledzonych umysłowo. Pracował też jako ratownik w miejscowej pływalni. Łączył sportowe zainteresowania z opieką nad osobami z niepełnosprawnością, ucząc ich pływania. Dla niektórych był to pierwszy kontakt z wodą. Ich radość dawała Maćkowi niesamowitego kopa do dalszych działań: – Dla tych osób była to niesamowita frajda. Były to osoby niedowidzące i niedosłyszące. Rozpoznawały mnie po zapachu mojej wody kolońskiej – mówi Maciek.
POLKOWICKI ETAP ŻYCIA
W 1999 roku zaczęły się roszady personalne w szkołach wynikające z reformy oświaty. Maciek wraz z żoną postanowili rozpocząć nowy rozdział swojego życia. Wysłali kilka ofert o pracę do kilku miejsc w kraju. Dostali jedną konkretną odpowiedź z Polkowic. Po rozmowach z ówczesną dyrektor Gimnazjum nr 1 Elżbietą Kich-Wiśniewską, podjęli pracę w szkole otrzymując jednocześnie małe mieszkanie służbowe w budynku Przedszkola Miejskiego nr 5. – Polkowice, jako miasto zrobiło na nas ogromne wrażenie. Przyjechaliśmy do miejsca, gdzie ludzie mieli zapewnioną pracę, żyli w dobrobycie, poza tym finansowanie polkowickiej oświaty było na dużo wyższym poziomie. – dodaje Maciek.
Żona Maćka od początku pracy w Polkowicach uczy języka niemieckiego, Maciek natomiast rozpoczął pracę w klasach integracyjnych. Nie przestawał się dokształcać. Ukończył studium podyplomowe z wychowania fizycznego oraz informatykę – Te wszystkie etapy nauczania pokrywały się z moimi zainteresowaniami. Z tym, co lubię robić i co chciałem robić – dodaje.
SZCZEGÓLNE RELACJE
Pracując na pełnym etacie w gimnazjum, Maciek trafił na ogłoszenie w Gazecie Polkowickiej dotyczące pracy w charakterze terapeuty. Brakowało mu kontaktu z osobami potrzebującymi pomocy. Trafił do Polkowickiego Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom Specjalnej Troski „Radosne Serca”. Prowadził zajęcia popołudniami, trzy, cztery razy w tygodniu. W 2004 roku założył Klub Olimpiad Specjalnych, który okazał się strzałem w „dziesiątkę”. Klub działa do dziś. Zrzesza osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Uczestnicy biorą udział w treningach. Wyjeżdżają na zawody w bowlingu i lekkoatletyce. Kilkakrotnie wzięli udział w igrzyskach ogólnopolskich zdobywając medale. Złoci medaliści brali udział w losowaniu startu w igrzyskach światowych w Los Angeles, ale zabrakło troszkę szczęścia. Zajęcia w klubie Maciek prowadzi z Markiem Czarnikiem, kolegą szkolnym. – Maciej to niezwykle życzliwy i zaangażowany nauczyciel, który od lat z oddaniem wspiera osoby z niepełnosprawnościami. Cechują go pogodne usposobienie, uczciwość i sprawiedliwość, dzięki czemu cieszy się ogromnym szacunkiem zarówno wśród uczniów, jak i współpracowników. – mówi Marek Czarnik, kolega z pracy. Od czterech lat Maciek pełni funkcję wicedyrektora w Szkole Podstawowej nr 3 w Polkowicach, jednocześnie prowadząc zajęcia lekcyjne z informatyki. – Pan Maciej Juszczak to wyjątkowy nauczyciel i wicedyrektor szkoły, który swoją postawą i zaangażowaniem daje przykład całej społeczności szkolnej. Z ogromnym oddaniem dba o to, by szkoła była miejscem przyjaznym, bezpiecznym i inspirującym dla uczniów. Cechuje go wysoki profesjonalizm, odpowiedzialność oraz otwartość na dialog z uczniami, rodzicami i nauczycielami. – mówi Adriana Ciupka, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 w Polkowicach.
ŻYCIOWE PASJE
Od najmłodszych lat jest bardzo aktywny. Uwielbia pływać. Stara się wraz z żoną wygospodarować czas na aktywność w Aquaparku. Wspólnie jeżdżą również na rowerach. Ponadto od kilku lat uprawia biegi długodystansowe. Ma za sobą kilkanaście półmaratonów i dwa maratony w Dębnie. – Zawsze mam buty do biegania w aucie. Jak tylko mam czas, zakładam je i biegam – dodaje Maciek.
RODZINA
Od blisko 30 lat jest w szczęśliwym związku małżeńskim. Pracują razem w tej samej szkole. Ma syna, który jest studentem trzeciego roku na Politechnice Wrocławskiej. Jeśli chodzi o obowiązki domowe, to panuje demokracja. Każdy z domowników ma swoje obowiązki. Maciek nie ma najmniejszych problemów z odkurzaniem, czy myciem podłóg. Nie przepada za gotowaniem, ale przed świętami wędzi ryby i szynki. Nie ma ulubionej potrawy. Nie jest wybredny i je wszystko, co mu żona przygotuje. Czas wolny najczęściej spędza na przydomowej działce. Uwielbia rodzinne wyprawy w góry i szusowanie na nartach. Tak samo jak weekendowe wyprawy i zwiedzanie zabytków sąsiednich państw. – Szanuję męża za dokładność i profesjonalizm w działaniach, które podejmuje. Podziwiam jego zaangażowanie i umiejętność ogarniania kilku spraw jednocześnie. Jest osobą otwartą na ludzi, pomocną i zawsze można na niego liczyć mówi Sylwia Juszczak, żona.
MARZENIA
– Jestem w pełni zadowolony ze swojego życia. Uwielbiam kraje skandynawskie. Nigdy tam nie byłem. Może kiedy uda mi się tam pojechać – mówi Maciek.