Kanada, Gwinea czy Kostaryka – po raz 28. w naszym regionie zagościły reprezentacje z różnych krajów świata. Nawet z tych najdalszych, najbardziej egzotycznych zakątków. Wszystko za sprawą Międzynarodowego Festiwalu Folklorystycznego „Świat pod Kyczerą”. Każdego roku polkowiczanie chętnie uczestniczą w tym barwnym wydarzeniu.
Energetyczne prezentacje folkloru z dziewięciu krajów świata zawładnęły polkowickim Rynkiem, aby zaprosić na koncert galowy do Amfiteatru. W tym roku mieszkańcy mogli podziwiać artystyczne reprezentacje z Argentyny, Macedonii Północnej, Gwinei, Portugalii, Kostaryki, Ukrainy, Kosowa, Kanady i Polski.
Wieloletnia tradycja
Organizatorem wydarzenia od 28 lat jest Łemkowski Zespół Pieśni i Tańca „Kyczera”.
– Przez te lata zdarzały się chwile zwątpienia. Jest to bardzo złożone przedsięwzięcie. To chyba jedyny festiwal na taką skalę, organizowany przez organizację non-profit. Za „Kyczerą” nie stoi żadna instytucja czy ludzie na etatach, a tytaniczna praca ludzi takich, jak ja. Kiedy festiwal trwa i mamy takie koncerty, jak ten dzisiaj, w Polkowicach, to wątpliwości mijają– mówi Jerzy Starzyński, dyrektor Międzynarodowego Festiwalu, Folklorystycznego „Świat pod Kyczerą” i prezes Łemkowskiego Zespołu Folklorystycznego „Kyczera”. – Polkowice nie zawodzą. Myślę, że takie reakcje publiczności sprawiają, że człowiek sobie odpowiada, że jednak warto.
– Zawsze fajnie jest gościć zespoły z innych krajów, spotkać się z nimi, poznać różne kultury, zobaczyć jak mają dopracowane stroje. Zauważamy choreografię. Widać jak zespoły przygotowują się do koncertów. To jest też cenna wiedza dla nas. Nigdzie nie mielibyśmy takiej okazji, żeby zebrać tych wszystkich ludzi z różnych zakątków świata w jednym miejscu i móc chociażby porozmawiać z nimi i poznać ich mentalność – mówi Julia Szafran z Łemkowskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Kyczera”.
Debiutanci
Każdego roku w Kyczerze debiutują przedstawiciele różnych krajów. W tym roku po raz pierwszy wzięła w nim udział m.in. reprezentacja Kanady.
– Bardzo mi się podoba w Polkowicach. Ludzie tu są fantastyczni. Ogólnie Polska to piękny kraj, wspaniałe miasta, a ludzie są bardzo gościnni i otwarci – mówi Bruno Breault z Kanady.
Do Polkowic tegoroczny festiwal zagościł w dziewiątym dniu. Rozpoczął się w Legnickim Polu, potem Oleśnicy, następnie były: Mały Lisiec koło Lubina, Wołów, Polanica Zdrój i Rudna. Po występach w Polkowicach zespoły od razu jechały do Szprotawy, gdzie miały kolejny koncert. Finał odbył się w Legnicy. Reprezentacje różnych krajów, mimo intensywnych występów podczas tego dziesięciodniowego tournée, na każdym koncercie galowym oraz prezentacji ulicznej dawały z siebie maksymalną energię, radość i uśmiech.
Wymiar społeczny
Festiwal ma przełamywać bariery oraz przeciwdziałać wykluczeniu i stygmatyzacji mniejszości.
– Wychowałem się w małej miejscowości, pochodzę z rodziny łemkowskiej. Wiem, co to jest stygmatyzacja, co to jest wykluczenie i dlatego organizując ten festiwal cały czas staram się pamiętać o takich środowiskach. Docieramy do placówek społeczno-opiekuńczych, do małych wiosek, po to żeby te bariery przełamywać – mówi Jerzy Starzyński. – Jest to wydarzenie, które wykracza daleko poza sferę prezentacji artystycznych. Nasz festiwal jest członkiem dwóch światowych federacji zrzeszonych w UNESCO. W tym FIDAF (Federacja Międzynarodowych Festiwali Tanecznych w Korei Południowej), gdzie od dwóch lat Kyczera uznawana jest za najlepszy festiwal na świecie.
Polkowice w telewizji argentyńskiej
Każdy z reprezentowanych krajów angażuje się w festiwal nie tylko pod względem artystycznym. Dla przykładu w tym roku wraz z reprezentacją Argentyny przyjechała argentyńska telewizja, która codziennie relacjonowała wydarzenie na swojej antenie. Tym samym polkowiczanie i Polkowice również gościli na antenie telewizji argentyńskiej. Sami mieszkańcy naszej gminy chętnie uczestniczą w dorocznej odsłonie festiwalu w polkowickim Amfiteatrze.
– Przyszłyśmy do Amfiteatru, bo zorientowałyśmy się, że coś się tutaj dzieje. No i jest super. Można zobaczyć folklor z różnych części świata. Mogłoby to być organizowane częściej w naszym mieście – mówią nastoletnie Marika i Nadia z Polkowic.
– Podoba mi się. W zeszłym roku oglądałam ten festiwal pierwszy raz. Wtedy były całkiem inne zespoły. W tym roku można znów zobaczyć coś innego. Bardzo fajnie, że jest to organizowane między innymi w Polkowicach i możemy sobie tutaj przyjść i pooglądać jak ten folklor w różnych krajach wygląda i na te piękne stroje. W każdym kraju inna muzyka i inaczej te nogi chodzą – mówi pani Henryka.
Organizacją wydarzenia w Polkowicach wsparło Centrum Kultury.
– Cieszymy się, że możemy gościć w Polkowicach muzyków z całego świata i organizować dla polkowiczan tego typu imprezy, ponieważ sami nie bylibyśmy w stanie ogarnąć i zaprosić tylu artystów z ciekawych zakątków świata – mówi Bogusław Godlewski, dyrektor Centrum Kultury w Polkowicach. – Jesteśmy przekonani, że tego typu imprezy trzeba organizować, ponieważ polkowicka publiczność jest znakomita, jest wspaniała, świetnie się bawi, reaguje na to, co się dzieje na scenie.
Polkowicka odsłona Festiwalu została dofinansowana z KGHM Polska Miedź SA.
