Zmieniający się klimat w naszej szerokości geograficznej, przyciąga coraz to nowsze gatunki zwierząt. W ostatnim czasie na terenie naszego miasta na pniach drzew, głównie lip, zauważone zostały masowe kolonie małego pluskwiaka, pochodzącego z terenów tropikalnych Afryki i Azji.
Pluskwiak o łacińskiej nazwie Oxycarenus lavaterae (polskiej nazwy jeszcze nie ma), po raz pierwszy w naszym kraju został zauważony w 2016 r. w Rzeszowie. Na Dolnym Śląsku pojawił się dwa lata później.
Podobnie jak znany od wielu lat, jego znacznie większy krewny kowal bezskrzydły (od wielu lat widujemy na lipach kolonie czerwono – czarnych owadów), należy on do podrzędu pluskwiaków różnoskrzydłych.
Jest to owad pochodzący z terenów tropikalnych Afryki i Azji, powoli rozprzestrzeniający się w północne rejony Europy. Pluskwiak podobnie jak wspomniany kowal „upodobał” sobie głównie lipy.
Kolonie Oxycarenus lavaterae liczące od kilkuset do kilku tysięcy osobników zasiedlają pnie głównie lip umiejscawiając na pniach szukając ciepłych miejsc do przezimowania. Kilkudniowy spadek temperatury do ok. -15O C może całkowicie zlikwidować jego populację.
Owad pokarmowo związany jest z roślinami z rodziny ślazowatych. Więc latem będziemy mogli go spotkać na malwach, hibiskusach. Nie wiemy jeszcze czy lipy stanowią pokarm dla pluskwiaka czy tylko miejsce jego zimowania.
Dotychczasowe badania nie wykazały znaczących szkód powodowanych przez Oxycarenus lavatera.
Podobnie jak wspomniany kowal bezskrzydły, pluskwiak ten żeruje głównie na kwiatach i na owocach lip i uznawany jest za owada o małym znaczeniu w zakresie szkodliwości dla drzew.
W odniesieniu do uciążliwości dla ludzi to nie odnotowano żadnych zdarzeń dotyczących reakcji alergicznych czy uszkodzeń. Natomiast intensywny zapach wydzielany przez gruczoły zapachowe owada oraz jego masowość, będąca mało przyjemnym widokiem, wpływa w pewnym stopniu na zdrowie publiczne.
Dlatego, w przypadku większej uciążliwości tego owada wiążącej się np. z wchodzeniem do pomieszczeń mieszkalnych, konieczne będzie rozważenie montażu w oknach siatek zabezpieczających. Natomiast decyzja o ewentualnej konieczności zwalczania pluskwiaka będzie musiała zostać uzgodniona z Wojewódzkim Inspektorem Ochrony Roślin.
Tekst oparty na ekspertyzie entomologicznej opracowanej przez Klinikę Roślin pod kierownictwem dr inż. Janusza Mazurka