fbpx

Sezon ogórkowy w pełni

Starsza kobieta trzyma słoik z ogórkami w kolorowym ogrodzie, otoczona kwiatami i zielenią.
Wiadomości z gminy
fot. P. Paździor

Lubi wodę i ciepło, ale nie upał. Gdy się stresuje, staje się gorzki. Ogórek – choć zwyczajny – potrafi być wymagającą rośliną, a do tego jest niekwestionowaną gwiazdą przełomu lipca i sierpnia. Nasza redakcja sezon ogórkowy tym razem potraktowała dosłownie.

W słoneczne przedpołudnie zawitaliśmy na Rodzinnych Ogrodach Działkowych. W samym środku wakacji, jeśli pogoda dopisuje, jest tu niezwykle pięknie. Piękne kwiaty, a na krzewach i drzewach barw nabierają przeróżne warzywa i owoce. A pośród nich on – ogórek – bohater naszego reportażu.

Dlaczego sezon jest ogórkowy?

Dosłowne znaczenie dotyczy po prostu sezonu letniego, kiedy rzeczywiście przypada czas zbioru ogórków. Określenie „medialne” oznacza wakacyjny czas w mediach, gdy życie gospodarcze i polityczne zwalnia: urzędy, sądy, parlamenty mają przerwy, wiele osób wyjeżdża na urlopy, a codziennych wydarzeń jest mniej. Sam ogórek nadal pozostaje jednym z bohaterów lata nie tylko na łamach gazet, lecz także w ogrodach i słoikach.

Jak tam tegoroczna uprawa?
Ogórek wydaje się jednym z najprostszych warzyw, jakie można posadzić w ogrodzie. Kilka nasion, trochę wody i cierpliwości – tak mogłoby się wydawać. Tymczasem doświadczeni ogrodnicy wiedzą, że ta roślina ma swoje wymagania.
– W tym roku jest słabo. Jeszcze nie zebrałem ani jednego ogórka z grządki, jedynie kilka spod szklarni. Jest po prostu za zimno. Ogórek potrzebuje dużo wody, ale przede wszystkim ciepła. Idealnie byłoby, gdyby w nocy było około 20 stopni. Wtedy rośnie błyskawicznie – mówi Ireneusz z ROD Marysieńka.

– W tym roku ogórki nie wychodzą najlepiej, bo pogoda jest nieciekawa. Ogórek lubi ciepło i wilgoć, a przede wszystkim ciepłe noce – mówi Małgorzata Kalus-Chiżyńska, emerytowana dyrektorka wydziału ochrony środowiska i obszarów wiejskich, która od lat prowadzi własny, bioróżnorodny ogród i obserwuje zmiany zachodzące w przyrodzie.

 

Żagle, parasole i… kukurydza
Coraz częściej ogrodnicy muszą chronić rośliny nie tylko przed chłodem, ale także przed nadmiernym słońcem. Dawniej cień dawały sąsiednie rośliny i drzewa. Dziś pomagają specjalne osłony. – Mam żagle zacieniające. Przy temperaturach 30-40 stopni zakładamy je z mężem, żeby rośliny się nie spaliły – wyjaśnia Małgorzata Kalus-Chiżyńska.
Bożena Mróz z ROD Relaks dba o zacienienie w inny sposób. – Podczas upalnych dni rozkładam nad grządkami kilka parasoli. To pomaga – wyjaśnia, a Romuald z ROD Relaks wspomina rodzinny sposób. – Mama sadziła na przemian rząd ogórków i kukurydzy. Wysokie rośliny dawały cień uprawom ogórków i utrzymywały wilgoć. Dzięki temu wychodziły one naprawdę świetne.

Ogórek wychodzi z grządki
Zmieniają się nie tylko warunki pogodowe, ale również sposoby uprawy. – Ogórki można uprawiać nie tylko w grządkach. U mnie rosną w specjalnych workach i płożą się na trejażach – mówi Małgorzata. W ogrodzie pana Ireneusza od kilku lat ogórki pną się do góry. – Dzięki temu nie leżą na ziemi i rzadziej łapią choroby. Poza tym zajmują mniej miejsca – wyjaśnia.

Jeden ogórek, wiele przepisów

Lato to też czas narodowego kiszenia. Okazuje się, że choć przepis na kiszone ma podobne podstawy, to jednak detale, przekazywane z pokolenia na pokolenia, nadają mu charakteru. U podstaw leży oczywiście dobry ogórek, sól, koper, czosnek i chrzan. Te składniki powtarzają się w wielu domowych recepturach. – Dodaję też cebulę i ostrą paprykę peperoni – zdradza Małgorzata. – To przepis mojej babci i mamy.
Stefania Kauch z ROD Relaks również zaczyna od klasyki, ale dalsze kroki to jej własna receptura. – Ogórki zalewam gotującą wodą. Dzięki temu mogą stać nawet trzy lata w słoiku i są twarde, ładne. Można dodać liść porzeczki, wiśni albo winorośli – dodaje.
Według Ireneusza ważne, aby chrzan był w korzeniu, a nie w liściach, gdyż te mogą zgnić. – Zakręcam, trzy razy przewracam góra dół i zostawiam w ciepłym miejscu. Kiedy zmienią kolor, wynoszę do chłodnej piwnicy. A małosolne? To już w garczku glinianym. Jeśli jest ciepło, po czterech dniach są już gotowe – dodaje. Romuald przypomina natomiast zasadę przekazaną przez
mamę: – Nie powinno się kisić ogórków w dniu zbioru. Trzeba odczekać dobę, żeby „odpoczęły”. Moja mama kisiła je w dużych dębowych beczkach. Bożena zwraca uwagę jeszcze na wodę i sól. – Na litr wody daję jedną łyżkę soli kamiennej, koniecznie niejodowanej. Warto też zwrócić uwagę na wodę – najlepiej, żeby nie była chlorowana z kranu, tylko filtrowana – wyjaśnia.

Aby nie był gorzki

Za gorzki smak ogórka odpowiadają naturalne związki zwane kukurbitacynami. Ich ilość może wzrastać, gdy roślina przeżywa stres, np. z powodu suszy lub wysokiej temperatury.
Według wielu naszych rozmówców jest na to kuchenna sztuczka. – Powinno się obierać ogórki od jaśniejszej strony do ciemniejszej. Wtedy nie rozprowadza się tej goryczy po całym ogórku – mówi Bożena. Czy to działa? Zdania są podzielone. Jedno jest natomiast pewne – nie ma dwóch identycznych przepisów na ogórka. Są za to lata doświadczeń, rodzinne tradycje i mnóstwo
cierpliwości. Bo choć ogórek wydaje się zwyczajną rośliną, potrafi wystawić ogrodnika na niejedną próbę. A gdy w końcu chrupnie pierwszy małosolny albo otworzy się zimą słoik własnych kiszonych, wiadomo już, że było warto. Zmienia się pogoda, zmieniają się metody uprawy, ale smak lata zamknięty w słoiku pozostaje ten sam.

Ogórek – owoc, który udaje warzywo
Zapytaliśmy siedmioro Polkowiczan czy ogórek to warzywo czy owoc. Sześć osób odpowiedziało, że jest to warzywo. Tylko jedna osoba wskazała na owoc i miała rację.
Botanicznie ogórek jest owocem, ponieważ rozwija się z kwiatu i zawiera nasiona. Mało tego, ogórek jest nawet szczególnym rodzajem jagody, podobnie jak dynia czy arbuz. Warzywa
zaś to inne części roślin, takie jak korzenie, liście czy łodygi. W kuchni od pokoleń traktujemy go jak warzywo. Również na kasie samoobsługowej w większości marketów ogórka znajdziemy w kategorii warzywnej.
red. Edyta Drzymała
Tłumacz
Zajrzyj na Facebooka
Przejrzyj Instagram
Oglądaj na YouTube