Nie każda rewolucja zaczyna się od wielkich słów. Czasem zaczyna się od alergii dziecka, bezsennej nocy i decyzji podjętej sercem. Agnieszka Kopeć przez 16 lat pracowała w Urzędzie Gminy Polkowice, gdzie miała stabilny etat, przewidywalność i bezpieczeństwo. A jednak w 2021 roku postanowiła odejść i zacząć wszystko od nowa. Dziś jest właścicielką firmy. Tworzy rzemieślnicze mydła i świece z przesłaniem. Jej historia nie jest tylko opowieścią o zmianie zawodowej, a o kobiecej odwadze, sile i o tym, jak wiele możemy, kiedy zaczynamy się wspierać.
Od lęku do odwagi
– Do dziś pamiętam ostatni dzień w pracy w urzędzie. Wiele osób mówiło: „Jesteś odważna”. A ja zastanawiałam się, czy to na pewno odwaga, czy może zwykłe szaleństwo – wspomina Agnieszka. Impulsem nie był biznesowy plan, lecz życie. Problemy zdrowotne dzieci, silne alergie skórne, bezradność wobec drogeryjnych kosmetyków i pierwszy własnoręcznie zrobiony proszek do prania, który przyniósł ulgę. Potem powstały mydło, szampon i krem. Z potrzeby. Z troski. Z miłości. Z czasem pasja zaczęła dojrzewać – tak jak mydła, które dziś tworzy. Wcześniejsze studia na Politechnice Wrocławskiej uzupełniła na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, studiując zioła w profilaktyce i terapii. W końcu podjęła decyzję, że zbuduje własną manufakturę. – Bałam się bardzo. Ale dziś wiem, że dzięki temu rozpoczęła się najpiękniejsza przygoda mojego życia – mówi przedsiębiorczyni.
Kobiety, które dodają skrzydeł
W tej historii równie ważne jak odwaga jest wsparcie, które Agnieszka otrzymała od innych kobiet. Przełomem okazała się współpraca z Fundacją Boskie Karkonoskie. To tam Polkowiczanka doświadczyła, że kobiety nie muszą rywalizować, lecz potrafią wzmacniać się nawzajem. – Tam, wśród Boskich, zobaczyłam, że można się wspierać, polecać, inspirować. Czasem łagodnie, a czasem mówiąc wprost: „Dasz radę. Idź dalej” – potwierdza Agnieszka, która została laureatką plebiscytu „Boskie, pokażcie się” i przywiozła tę pozytywną energię do Polkowic. Pod koniec 2023 roku z jej inicjatywy odbyła się w naszym mieście „Boska kawka” – spotkanie kobiet, które zainaugurowało poplebiscytową wystawę. To było coś więcej niż wydarzenie. To był sygnał, że w Polkowicach też jest przestrzeń na kobiecą solidarność.
Słowa, które mają znaczenie
W mydlarni Agnieszki każda kostka niesie ze sobą jedno ze słów mocy: Odwaga, Czułość, Wdzięczność, Uważność, Harmonia. To nie marketingowy zabieg, lecz osobista droga.
– Nie nadaję mydłu magicznych mocy. Ale jeśli kobieta, sięgając po nie, przeczyta słowo „Odwaga” i przypomni sobie, że ją w sobie ma, to już bardzo dużo – tłumaczy.
Agnieszka to nie jest typowy przedsiębiorca. Nie tylko sprzedaje swoje produkty. Współpracuje m.in. z „Samo Dobro” – manufakturą Fundacji Feminoteka, wspierającą kobiety po doświadczeniu przemocy. Prowadzi warsztaty w szkołach, bibliotekach, a ostatnio wspólnie ze Związkiem Gmin Zagłębia Miedziowego. Spotyka się z seniorkami, z dziećmi oraz z kobietami, które szukają swojej drogi. – Czasem dostaję wiadomość od kogoś, kto mówi: „To, co powiedziałaś, było mi potrzebne”. I wtedy wiem, że warto – dodaje.
Siła, która dojrzewa
Mydło potrzebuje minimum czterech tygodni, by dojrzeć. Nie da się tego przyspieszyć. Agnieszka mówi, że z kobietami jest podobnie. – Uczymy się czułości wobec siebie. Uważności. Wdzięczności. To proces. Dziś jej manufaktura działa przy domu. Rzemieślnicze kostki z Polkowic trafiają w różne zakątki Polski, a wraz z nimi idzie opowieść o mieście i o kobiecie, która odważyła się zmienić swoje życie. Bo kobieca siła nie zawsze jest głośna. Czasem jest cicha, spokojna i konsekwentna. Czasem pachnie oliwą z oliwek i masłem shea. Czasem ma formę kostki mydła z napisem „Harmonia”. Ale zawsze zaczyna się od decyzji, w której mówimy sobie: „Wierzę w siebie”.