Uśmiech, serdeczność i dobre słowo – Izabela Flisiewicz właśnie tym dzieli się z innymi ludźmi, ze współpracownikami i przede wszystkim uczniami, których uwielbia. Uczy od 1989 roku. Przez jej klasę, w szkole przy ul. Ociosowej, przeszły pokolenia mieszkańców naszej gminy. Wszystkim przekazała dar wiedzy i pomogła rozwinąć skrzydła.
Na początku tego roku wkład Izabeli Flisiewicz w polkowicką oświatę uhonorowali uczniowie, rodzice i współpracownicy. Ich głosami została ona uznana najlepszym nauczycielem w powiecie polkowickim w kategorii klas 4-8 w plebiscycie Gazety Wrocławskiej.
– Zgłosiła mnie mama, której dwie córki były moimi uczennicami– mówi Iza Flisiewicz, polonistka ze Szkoły Podstawowej nr 3, dla której zawód nauczyciela był powołaniem od najmłodszych lat. – Jako dziewczynka bawiłam się w szkołę. Robiłam sobie dzienniki lekcyjne. Choć miałam też przebłyski, że zostanę aktorką – śmieje się. – Dużo recytowałam. Jeździłam na konkursy, nawet z Andrzejem Chyrą i Marzeną Kipiel-Sztuką. Ostatecznie zostałam przy zawodzie nauczyciela. Głównie przez wzgląd na miłość do dzieci.
Nauczycielka spełniona
Iza zaczęła karierę zawodową w 1989 roku. Skończyła filologię rosyjską i pracowała jako rusycystka. Kiedy urodziła córkę, na kilka lat wyjechała z Polkowic, by wrócić i na stałe związać się z polkowicką oświatą.
– Po powrocie okazało się, że czasy się zmieniły i nie było zapotrzebowania na naukę rosyjskiego. Skończyłam studia podyplomowe z filologii polskiej i od 1992 roku uczę tego przedmiotu – wspomina Iza. – Praktycznie całe życie pracuję w jednym budynku przy ulicy Ociosowej. Najpierw była to Szkoła Podstawowa nr 4, później Gimnazjum nr 1, teraz jest to Szkoła Podstawowa nr 3. Zawsze miałam szczęście do dyrekcji. Moją pierwszą panią dyrektor była Elżbieta Kich-Wiśniewska, której dziękuję za wszystko i darzę wielkim szacunkiem. Obecnie mamy młodą i ambitną panią dyrektor Adrianę Ciupkę, która również jest świetną szefową.
– Iza to nauczycielka, która każdego dnia wnosi do szkoły nie tylko wiedzę i profesjonalizm, ale przede wszystkim optymizm i ciepło. Jej uśmiech jest stałym elementem szkolnego krajobrazu, a pozytywne nastawienie potrafi zmotywować nawet najbardziej zniechęconych uczniów i pracowników. Swoją postawą zyskała ogromny szacunek wśród uczniów i nauczycieli. Jest osobą, do której zawsze można zwrócić się po pomoc, radę czy po prostu dobre słowo. Dzięki niej szkoła staje się miejscem, do którego chce się wracać – mówi Adriana Ciupka, dyrektor SP3.
O swojej koleżance w samych superlatywach wyrażają się też koleżanki po fachu.
– Izunia to kobieta pełna energii, pasji, radości życia, zawsze życzliwa i uśmiechnięta. Kobieta do tańca i do różańca. A tak jednym zdaniem to po prostu dobry i piękny człowiek… Piękny zewnętrznie i wewnętrznie – mówi Joanna Dydak, anglistka z SP3.
– Czuję się bardzo dobrze w naszej szkole. Oprócz fantastycznej atmosfery, którą tworzą nauczyciele, uczniowie, dyrekcja i pracownicy, jest ona nowoczesna, skomputeryzowana, są laboratoria, tablice multimedialne, roboty. Nauczyciele mogą korzystać z wielu platform edukacyjnych, które uatrakcyjniają pracę na lekcjach, dlatego zachęcam młodych nauczycieli do pracy w szkole, bo warunki są bardzo dobre i można się rozwijać – dodaje Iza.
Szczęśliwa osoba
Tak o sobie mówi. Iza jest córką Mieczysława „Kotleta” Borkowskiego, najlepszego snajpera 75-lecia Górnika Polkowice. Wielu kibiców dobrze go pamięta, a jego zdjęcia nadal wiszą w klubie. Mama Maria była najbliższą przyjaciółką Izy, która teraz podobną relację zbudowała ze swoją córką – Kamilą.
– Moja mama jest niezwykle inspirującą osobą, jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. Wspieramy się nawzajem. Od kilku lat wspólnie wyjeżdżamy na zagraniczne wakacje i świetnie się bawimy. Podziwiam jej determinację, mądrość i to, że po prostu jest dobrą osobą. Ja mówię, że nawet za dobrą – podkreśla Kamila Flisiewicz-Przybecka, córka Izy.
Oprócz Kamili, która jest zastępcą Powiatowego Lekarza Weterynarii w Polkowicach, jest też syn Bartek, który skończył prawo i jest radcą prawnym we Wrocławiu. I jest też mąż – nasz redakcyjny kolega – Rysiek Flisiewicz. Ponoć zakochał się w Izie od pierwszego wejrzenia 40 lat temu w Pszczewie na dyskotece…
– Cztery lata później wzięliśmy ślub. Rysiek jest dla mnie ogromnym wsparciem, bardzo się kochamy. Przez te lata staliśmy się najlepszymi przyjaciółmi. Lubimy razem spędzać czas – podkreśla Iza.
Bieganie… i szpilki, a nawet bieganie w szpilkach!
Izę i Ryśka od trzech lat łączy bieganie.
– Rysiek postanowił zmienić dietę i styl życia, zaczął biegać i namówił mnie do biegania. To nasza wspólna pasja. Lubię ten nasz rytuał, kiedy razem pobiegamy i wracamy do domu. Po kąpieli siadamy i sprawdzamy swoje osiągnięcia, czas, dystans – mówi Iza.
Małżeństwo Flisiewiczów, wspólnie z grupą AKS Wybiegani Polkowice, której prezesem jest brat Izy – Tomasz, często bierze udział w zawodach.
– To jest niesamowite uczucie, kiedy przekracza się linię mety. Jest taka radość. Zapomina się, że były trudności na trasie. Wszystko rekompensuje otrzymany medal. Statuetki też cieszą, ale medal jest takim uwieńczeniem – podkreśla Iza, która w kolekcji ma kilka statuetek za starty w kategoriach wiekowych i jedną za drugie miejsce w sztafecie w parach kobiet.
Druga pasja, której oddaje się Iza znacznie dłużej niż bieganie, to buty… a właściwie miłość do szpilek.
– Z tego jestem znana. Jak przychodzę do szkoły w niższych butach, to słyszę pytania, „a gdzie Twoje szpilki?” – mówi nasza bohaterka. – Trudno mi policzyć, ile ich mam… Są w szafie i w piwnicy, może około dwustu par, ale nie chodzę we wszystkich, więc niektóre się nie liczą (śmiech – przyp.red.). Kiedyś nawet połączyłam te moje pasje. Wystartowałam w „Biegu na Obcasach”, szpilki były dozwolone. Nawet uczniowie, gdy mnie rysują to w szpilkach i z filiżanką, bo to moje kolejne hobby. Gdziekolwiek jestem, kupuję filiżankę lub kubeczek. Każdy kraj ma swoje perełki. Dla mnie to namiastka podróży. Całą lodówkę mam w magnesach z różnych zakątków świata. Kocham też pieski. Z każdą klasą jeżdżę dwa razy w roku do schroniska Amicus w Głogowie. Zawozimy dary, wyprowadzamy pieski na spacer.