Uroczystość wręczenia Medali za Długoletnie Pożycie Małżeńskie odbyła się w zabytkowych murach Pałacu w Suchej Górnej. Uhonorowano dwanaście par z gminy Polkowice, które w związku małżeńskim przeżyły 50 lat lub więcej.
Wyjątkowe medale, na których z jednej strony jest różowy emaliowany środek z dwiema splecionymi różami, a z drugiej litery RP w środku oraz napis ZA DŁUGOLETNIE POŻYCIE MAŁŻEŃSKIE wokoło, do tego szeroka wstążka z białym pasem na środku, dwunastu parom z gminy Polkowice wręczał burmistrz Polkowic Wiesław Wabik.
– To dla mnie wzruszająca chwila, ponieważ mogę, w imieniu Prezydenta RP, uhonorować Państwa tym przepięknym medalem. To jeden z najpiękniejszych medali, jakie widziałem w życiu – mówił do jubilatów burmistrz Wiesław Wabik. – Jeszcze piękniejsze, że jest on jednym z nielicznych odznaczeń państwowych, które są związane z życiem rodzinnym, a nie służbą czy zasługami zawodowymi. Te pięćdziesiąt lat, które Państwo są razem, to wyjątkowy czas, także dla Waszych najbliższych, dzieci, wnuków, prawnuków, przyjaciół. Serdecznie Wam gratuluję w imieniu całej społeczności gminy Polkowice. Z całego serca życzę Wam zdrowia, bo wiem, że ono jest najważniejsze. My zrobimy wszystko, aby w naszej gminie żyło się Państwu jak najlepiej przez kolejne długie lata – dodał włodarz.
Wśród wyróżnionych znaleźli się między innymi Elżbieta i Stanisław Tarnawscy, którzy zgodnie przyznają, że nie wiedzą, kiedy minęło pięćdziesiąt wspólnych lat.
– Życie niesie ze sobą radości i niekiedy smutki. Trzeba umieć je pokonywać, trzeba podejść do tego z rezerwą. Trzeba traktować wszystko tak jak mówi przysłowie: „Raz na wozie, raz pod wozem”, ale najważniejsze, że razem, bo wtedy jest raźniej i łatwiej. Rzecz w tym, żeby się rozumieć. Żeby każdy problem rozgryźć i mieć nadzieję, że będzie lepiej – mówi pani Elżbieta, spytana o receptę na długoletni związek.
Miłosna historia państwa Tarnawskich zaczęła się już w szkole podstawowej w ich rodzinnym Jędrzychowie. – To było w siódmej czy ósmej klasie, kiedy zawiesiliśmy na sobie oko – wspomina z iskrą w oku pani Elżbieta. – Nasze drogi na chwilę się rozeszły, kiedy ja poszłam do szkoły średniej, a mąż do zawodówki. Myślałam, że to nam minie, ale nie minęło. Wyuczyłam się na nauczycielkę i przez jeden rok pracowałam w Środzie Śląskiej. Pobraliśmy się w 1974 roku i wróciłam do Jędrzychowa, gdzie przepracowałam w szkole całe życie zawodowe, aż do 2002 roku, kiedy przeszłam na emeryturę. Od ślubu minęło 51 lat. Sami nie wiemy kiedy to minęło – wspomina. Dziś Tarnawscy cieszą się dwójką dzieci i czwórką wnucząt.
W gronie odznaczonych znaleźli się także Wanda i Bronisław Galantowie, którzy z sentymentem wspominają początki znajomości. Poznali się na zabawie w okolicach Złotoryi, skąd pochodzą. – To była miłość od pierwszego wejrzenia, ale w sumie trzy lata chodziliśmy ze sobą, zanim zawarliśmy związek małżeński – mówi pan Bronisław. Do Polkowic przeprowadzili się „za chlebem”, szukając lepszych warunków na wspólne życie i przyszłość. Jak wspominają, w tamtych latach młodzież chętnie spotykała się w klubokawiarniach wiejskich, które sprzyjały zawieraniu znajomości i pierwszym uczuciom. – To były naprawdę wspaniałe czasy – wspomina pani Wanda, a spytana o receptę na długoletni związek odpowiada: – Miłość, zaufanie i cierpliwość.
Dziś Galantowie mogą z dumą mówić o dorosłej dwójce dzieci i czwórce wnucząt.
Uroczystość przebiegła w ciepłej, serdecznej atmosferze, pełnej wspomnień, rozmów i wzruszeń. Każda z dwunastu par po kolei wychodziła na środek sali. Burmistrz Wabik wręczał medale, róże oraz gminne upominki. Zapowiedział też szczególną pamiątkę – albumy fotograficzne , które pozwolą wrócić do tego wyjątkowego dnia nawet po wielu latach. Dla jubilatów przygotowano również mini recital artystyczny. Wystąpili Przemysław Szczotko oraz Mateusz Makuch.
Złote Gody w Polkowicach po raz kolejny pokazały, że w naszej gminie jest wiele par, które mogą być wzorem dla młodszych pokoleń, a miłość i małżeńska solidarność nie tracą na wartości mimo upływu czasu.