Żerdzie, geodeci i katastry

Pierwszymi geodetami w Polsce byli tzw. żerdnicy królewscy (XII/XIII w). Ich nazwa wzięła się stąd, że do swoich pomiarów często używali żerdzi, kijów i sznurów.

W średniowieczu przeprowadzono w Polsce wielką reformę rolną, której skutkiem było m.in. pomierzenie i podzielenie gruntów na łany. Powstawało bardzo wiele nowych wsi i miast, których rynki wytyczane były na powierzchni prostokąta przez mierników – XIV-wiecznych geodetów. Nie inaczej było na Dolnym Śląsku, gdzie w tym czasie nowe osady pojawiały się dość często na mapach. Mapach, przypomnijmy, dość jeszcze wtedy prymitywnych. Ten stan odnosił się także do regulacji katastralnych w dużych ośrodkach miejskich, których albo nie było, albo istniały w ograniczonej formie.
Polkowice aż do drugiej połowy XVIII w. nie miały map katastralnych z prawdziwego zdarzenia. Utrudniało to życie przede wszystkim zamożnym mieszczanom, którzy chcieli budować na świeżo nabywanych parcelach kolejne domy, oraz przedstawicielom organizacji społecznych, zabiegających o pozwolenia na budowę szpitali, sierocińców i szkół. Bałagan, jaki panował w prymitywnych mapach, które tylko umownie moglibyśmy nazwać geodezyjnymi, przeszkadzał także samym władzom miejskim. W 1875 r. pojawiła się nadzieja, że wreszcie i w tej kwestii będzie można znaleźć rozwiązanie. Do Polkowic sprowadzono za pieniądze z kasy miejskiej Johanna Gruenzera, nadzorcę budowlanego z Wrocławia. Zadaniem pracujących pod jego nadzorem kartografów było sporządzenie pierwszej w historii naszego miasta mapy geodezyjnej z prawdziwego zdarzenia. Prace miernicze trwały sześć miesięcy. W tym czasie Gruenzer wielokrotnie wyjeżdżał do Wrocławia, konsultując postępy swojej pracy z królewskimi geodetami. Ostatecznie w styczniu 1786 r. radzie miejskiej w Polkowicach przedstawiono z dumą ogromny arkusz papieru, zawierający dokładny spis i położenie wszystkich działek i znajdujących się na nich nieruchomości. Wynikało z niego, że w mieście i wokół niego znajdowało się prawie dwieście domów zamieszkiwanych przez 1300 mieszkańców, kilkanaście kilometrów utwardzonych dróg i 16 wiatraków. Plan Gruenzera nie zachował się w oryginale do naszych czasów. Znane są jedynie jego odpisy, z których korzystali geodeci w późniejszych wiekach. Nie ulega jednak wątpliwości, że plan taki istniał naprawdę oraz że był ważnym dziełem, umożliwiającym dalszy rozwój architektoniczny naszego miasta. Największa w tym zasługa pionierów europejskiej geodezji czasów empire’u – mierników.
Od XVI w., kiedy ziemia była już nie tylko w rękach królów, ale także magnatów, szlachty, Kościoła i mieszczan, miernicy zajmowali się już wyłącznie mierzeniem gruntów, podkomorzowie zaś wykonywali na ich polecenie mapy. Pod koniec XVI w., głównie poprzez rozwój szkolnictwa, stawały się one coraz bardziej precyzyjne. Jednym z pierwszych podręczników dla geodetów było dzieło polskiego autora Stanisława Grzepskiego „Geometria, To jest Miernicka Nauka, po Polsku krótko napisana z Greckich i z Łacińskich ksiąg”. W 1689 r. w. na Akademii Krakowskiej utworzono pierwszą katedrę geodezji. Jej absolwenci nosili tytuł geometry królewskiego. W tym samym czasie wynaleziono wiele przyrządów mierniczych takich jak luneta czy podziałka transwersalna.
Jednak zarówno mapy i plany tworzone przez podkomorzych, mierników czy też geometrów były tak złej jakości, że trybunały miały często problem z tym, jakie na ich podstawie wydawać wyroki. Problem stał się na tyle ważny, że jego rozwiązanie znalazło się w Konstytucji 1768 r. Król Stanisław August Poniatowski przyczynił się do upowszechnienia stanowiska Geometry Jego Królewskiej Mości, którym zostawało się z namaszczenia samego króla przy pomocy poparcia zaufanych i szanowanych ludzi. W Polsce było wtedy ok. 400. W dobie porozbiorowej polscy geodeci wcielani byli do urzędów zaborczych państw. Prusy, Austria i Rosja prowadziły na własne potrzeby pomiar ziemi, każde z nich w zasadzie wg innych reguł. O ile Prusy i Austria, posiadające sprawną administrację publiczną, stosowały na podporządkowanych sobie polskich ziemiach swoje regulacje prawne, o tyle w przypadku Rosji zlikwidowano wolny zawód geometry.