Urzędnik wydaje rozkazy

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /var/www/html/wp-content/themes/Polkowice/single-tradition.php on line 26

Jak tylko Prusacy szturmem zdobyli na Austriakach Głogów, zaprowadzili na podbitym terenie iście pruską dyscyplinę. A ta przewidywała, że polkowiczanie mają wpłacić do królewskiego skarbu zaległe podatki.

Rok 1740 był trudnym rokiem dla austriackiej monarchii Habsburgów. Karol VI jeszcze nie wiedział, że rozpoczyna się ponad dwudziestoletni okres wojen pomiędzy jego cesarstwem a Prusami. Wojen, które zostaną nazwane przez historyków śląskimi (1740-1763). W grudniu silne uderzenie skoncentrowanej armii pruskiej (24 tys. żołnierzy) rozbiło pojedyncze garnizony cesarskie w Kostrzyniu i Zielonej Górze. Jeszcze tego samego miesiąca kilkutysięczny oddział pod dowództwem gen. Wilhelma Fermora śmiałym atakiem zdobył w zaledwie kilkanaście dni twierdzę Głogów, bronioną przez sześć razy słabsze siły austriackie. Po ich stronie Prusaków zdecydowanie stanęła dolnośląska, w większości ewangelicka ludność, co niezmiernie ułatwiło działanie wojskom Fryderyka II (niesłusznie zwanego Wielkim). Dość powiedzieć, że po Głogowie przyszła wkrótce kolej na Wrocław i Kłodzko, które Prusacy zajęli 22 stycznia 1741 r. Do Polkowic Prusacy wkroczyli po raz pierwszy jeszcze przed zdobyciem Głogowa. Już wtedy żołnierze Fryderyka II obdarli mieszkańców ze wszystkiego co mogli zjeść lub spakować do plecaków. Na żołnierski stos poszła nie tylko żywność, ale także pasza dla koni oraz zwierzęta pociągowe. Ale najgorsze dopiero miało nadejść wraz z postępująca za wojskiem pruską administracją.
Ta miała bowiem w Europie opinię jeszcze bardziej niemiłosiernej niż wojsko. Bardzo szybko i sprawnie podzielono cała prowincję na dwie kamery (departamenty) ze stolicami w Głogowie i Wrocławiu. Na ich szczyt wprowadzono gubernatorów podległych ministrowi oraz cały sztab urzędników. Jacy to byli urzędnicy niech świadczy fakt, że zarówno żołnierzy jak i przyszłych biuralistów kształcono wg tych samych zasad – skrajnego posłuszeństwa wobec przełożonych, radykalnego przestrzegania dyscypliny, traktowania przepisów jako jedynego wzorca postępowania oraz bezwzględności w egzekwowaniu prawa. Urzędnik w pastwie fryderycjańskim był żołnierzem. Kamery dolnośląskie podzielono na powiaty, tym z kolei podlegały samorządy poszczególnych miast. Już na wiosnę 1741 r. do Polkowic przyjechał z Głogowa radca podatkowy. W krótkich, żołnierskich słowach zapowiedział radzie miejskiej, że od tej pory to nie ona będzie decydować o finansach miasta, tylko Królewska Izba Skarbowa. Radcy przekazano kasę i rejestry podatkowe polkowickich browarów. (Liczba mnoga zapisana w dokumentach świadczy, że w tym czasie w Polkowicach były co najmniej dwa browary!). Urzędnik zapowiedział zwiększenie podatków (m. in. od spożycia niektórych artykułów żywnościowych) jednocześnie nakazując burmistrzowie poinformowanie o tych zmianach tych zmianach mieszczan. Jak tylko Martin Scholz wykonał ten niewdzięczny rozkaz, radca podatkowy zdjął go ze stanowiska a na jego miejsce ustanowił nowego burmistrza, Joachima Tarnaua.