Stacja końcowa

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /var/www/html/wp-content/themes/Polkowice/single-tradition.php on line 26

113 lat temu na dworzec kolejowy w Polkowicach wjechał pierwszy parowóz. Już dzień później polkowiczanie zaczęli myśleć o rozbudzone sieci kolejowej.

Otwarte w 1900 r. połączenie kolejowego z Rudnej do Polkowic kończyło się drewnianą zaporą tuż przy krawędzi ulicy Dąbrowskiego. Nasze miasto zyskiwało długo oczekiwaną możliwość podróżowania koleją w wielki świat. Z drugiej jednak strony stacja końcowa marginalizowała status Polkowic. Nie odpowiadało to ambicjom polkowiczan. Szybko zaczęto myśleć o przedłużeniu linii i wpięcie jej w istniejącą z Chojnowa do Nowej Soli. Takie włączenie się w ogólnoniemiecką sieć kolejową byłoby ważne także z gospodarczego punktu widzenia. Wiedzieli o tym dobrze członkowie magistratu. Dlatego już na jesieni 1903 r. zaczęły powstawać pierwsze plany dalszej budowy linii kolejowej. Obok władz miasta włączyli się do nich m. in. okoliczni właściciele ziemscy i przedsiębiorcy. Mieli nadzieję, że rozwój kolejnictwa zapewni im dodatkowe rynki zbytu. Mieli też środki, aby wspomóc budowę dodatkowej nitki kolejowej, mimo, że jeszcze niedawno współfinansowali tworzenie połączenia z Rudną (M. in. Paul Georg Wechstein z Kaźmierzowa zapłacił za co piąty podkład kolejowy, Siegfried Theodor Moellke za transport szyn kolejowych z huty w Katowicach, a hrabia Otto Vollmerstein z Jędrzychowa ufundował lokomotywę). Porozumiano się jeszcze ego samego roku z Generalną Dyrekcją Kolei Pruskich w Berlinie, gdzie złożono przygotowany projekt. Delegacja z Polkowic została przyjęta życzliwie, ale od razu zaznaczono, że „może to być proces długi i państwo pruskie nie może zagwarantować daleko idącej pomocy”. Przedstawiciele naszego miasta jeszcze pięciokrotnie w latach 1903-1912 spotykali się z przedstawicielami pruskich kolei. Za każdym razem plany przedłużenia kolejowej nitki przesuwana była na przyszłość. Tajemnicą poliszynela było, że główny nacisk na rozwój sieci kolejowych, Prusy koncentrowały wówczas w Alzacji i Westfalii (co przydało się im podczas I wojny światowej). Nie wpływało to dobrze na nastroje polkowickich inwestorów, którzy ostatecznie wycofali się z dalszego finansowania przedsięwzięcia.
Jeszcze raz powrócono do sprawy rozbudowy linii kolejowej w 1929 r. Tym razem chciano przedłużyć polkowicką nitkę o połączenie z Głogowem. Dodatkowo zaplanowano budowę nowego budynku dworca. Jeszcze raz wyruszono do Berlina po zgodę na środki państwowe na ten cel. Niestety, i tym razem rząd nie był zainteresowany tym projektem.