Nasze miasto po raz kolejny stało się miejscem spotkania kultur z najdalszych zakątków świata. Barwne stroje, żywiołowa muzyka i tradycyjne tańce wypełniły scenę podczas Międzynarodowego Festiwalu Folklorystycznego „Świat pod Kyczerą”. Tegoroczna edycja była wyjątkowa nie tylko ze względu na jubileusze, ale także niezwykle egzotyczny skład uczestników.
– W tym roku podczas festiwalu gościmy zespoły z pięciu kontynentów. Amerykę Północną reprezentuje Meksyk, Amerykę Południową – Ekwador i Chile, pojawiła się także grupa z Rapa Nui, czyli Wyspy Wielkanocnej. Afrykę reprezentują Senegal i Gambia, a Europę – Ukraina i oczywiście Polska. Po raz pierwszy goszczą u nas zespoły z Ekwadoru i Gambii – podkreśla Jerzy Starzyński, pomysłodawca i dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Folklorystycznego „Świat pod Kyczerą”.
Jak zaznacza organizator, tegoroczna odsłona ma szczególny wymiar. Festiwal obchodzi bowiem dwa jubileusze: 35-lecie działalności zespołu Kyczera oraz 30-lecie samego wydarzenia. – To wyjątkowa edycja. Myślę, że jedna z najbardziej egzotycznych w historii, ponieważ zdecydowaną większość uczestników stanowią goście spoza Europy. Organizacja tak dużego przedsięwzięcia wymaga ogromnego zaangażowania wielu osób. Dla mnie to pewnego rodzaju misja. Dzięki takim wydarzeniom możemy poznawać inne kultury oraz budować wzajemny szacunek i otwartość – dodaje Jerzy Starzyński.
Te słowa doskonale potwierdzają sami artyści. Dla wielu z nich to pierwsza wizyta w naszym kraju.
– To wspaniałe wydarzenie i wyjątkowa okazja, by zaprezentować się polskiej publiczności. Muzyka ma niezwykłą siłę – łączy ludzi, nawet jeśli nie mówimy tym samym językiem. Jesteśmy wdzięczni za tak ciepłe przyjęcie i świetną organizację. Każdego dnia odwiedzamy inne miasto i spotykamy nowych ludzi. Właśnie tego pragnie każdy artysta – mówi Arvinid Vegda z Indii. Jak podkreśla, festiwal to nie tylko koncerty, ale także możliwość wzajemnego poznawania kultur. – Rozmawiamy o muzyce, instrumentach, pieśniach i tradycjach. Czasami widzimy instrumenty, których wcześniej nigdy nie spotkaliśmy. To niezwykle inspirujące doświadczenie – dodaje.
Nie zabrakło również lokalnego akcentu. Na scenie wystąpił Zespół Ludowy Podolanki z Nowej Wsi Lubińskiej, działający przy Centrum Kultury w Polkowicach. – Bardzo się cieszymy, że możemy występować razem z zespołami z całego świata. Widzimy piękne, kolorowe stroje i słyszymy wspaniałe pieśni. To możliwość uczestniczenia w czymś naprawdę wielkim i wyjątkowym – mówi Wiesława Baczyńska, kierownik Zespołu Ludowego Podolanki.
Organizacją polkowickiej odsłony festiwalu zajmuje się Centrum Kultury w Polkowicach. – Gościmy zespoły ze wszystkich kontynentów świata. To prawdziwe barwne i muzyczne święto. Cieszymy się, że po raz kolejny możemy organizować ten festiwal dla mieszkańców naszej gminy. Dla nas niezwykle ważne jest również to, że występuje tu nasz lokalny zespół, czyli Podolanki z Nowej Wsi Lubińskiej – mówi Bogusław Godlewski, dyrektor Centrum Kultury w Polkowicach.
Entuzjazmu nie kryli również mieszkańcy, którzy licznie pojawili się tak w Rynku na prezentacji, jak i w Amfiteatrze.
– Bardzo podobają mi się folklorystyczne zespoły z całego świata. Zachęcam wszystkich, żeby korzystali z takich okazji. To naprawdę coś pięknego – mówi Irena Wojnarowska.
– Fantastyczna impreza. Najbardziej cieszą mnie kolory, radość i uśmiechy. Człowiek ma wrażenie, jakby znalazł się w centrum świata – dodaje Stanisława Partyka.
Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny „Świat pod Kyczerą” po raz kolejny udowodnił, że muzyka, taniec i tradycja nie znają granic. Przez kilka godzin Polkowice były miejscem, w którym spotkały się kultury z niemal całego świata, a wspólny język odnaleziono w rytmie muzyki i szczerej radości ze wspólnego świętowania.