fbpx

Połączył ich teatr

Połączył ich teatr
Kulturalne Polkowice
fot. CK w Polkowicach

Za nami pierwsze próby do widowiska muzycznego, które zobaczymy 1 sierpnia z okazji Narodowego Dnia Pamięci Powstania Warszawskiego. Na scenie Amfiteatru wystąpi około 40 mieszkańców naszej gminy. Wśród nich aktorzy-amatorzy, występujący w grupach teatralnych działających przy Centrum Kultury.

Są w różnym wieku. Uczą się, pracują zawodowo albo odpoczywają na emeryturze. Połączyło ich jedno – teatr. Sztuka piękna i wymagająca. Niezwykła dla tych, którzy dali się ponieść magii słowa i gestu.

Artystyczna dusza

Tak jak Weronika Bandyk, tegoroczna maturzystka polkowickiego Zespołu Szkół im. Narodów Zjednoczonej Europy. Wybiera się na studia, ale nic więcej nie zdradza. W powstańczym widowisku wystąpi po raz trzeci. Humanistka, która najbardziej lubi język polski. Słowem, artystyczna dusza. – Zdecydowanie – podkreśla Weronika, dodając: – Bardzo lubię kontakt z ludźmi i występy na scenie. Brałam udział w wielu konkursach recytatorskich. W przyszłości Polkowiczanka chciałaby spełniać się w pracy z ludźmi. Tego jest pewna. Póki co rozwija swoje zdolności w młodzieżowej grupie teatralnej Antrakt.

Debiutantki bez tremy

Po raz pierwszy w sierpniowej inscenizacji wystąpi Polkowiczanka Anna Bęben z dziewięcioletnią córką Zosią. Wcześniej obie oglądały rocznicowe widowiska. Wtedy dziewczynka wspomniała, że też chciałaby wziąć udział w takim widowisku. – Kiedy ukazało się ogłoszenie o castingu, powiedziałam jej o tym – opowiada pani Anna. – A ona na to, że pójdzie, ale tylko wtedy, jak ja pójdę. No i wystąpimy razem. Córka jest zadowolona, próby jej nie męczą – dodaje.

Złota rączka na scenie

Także po raz trzeci w sierpniowej inscenizacji wystąpi Mariusz Furmański, specjalista ds. kontroli jakości w jednej z firm w polkowickiej strefy ekonomicznej. Wśród przyjaciół uchodzi za złotą rączkę. Interesuje się motoryzacją i elektroniką, a zamiłowanie do precyzji i nowych technologii sprawnie łączy z pracą zawodową. Jego największą pasją są winiarstwo i enologia (w skrócie: nauka o produkcji, pielęgnacji i rodzajach wina). Współtworzył rodzinną winnicę. Co ciekawe, to nie tylko miejsce produkcji wina, ale żywa kronika najpiękniejszych rodzinnych wspomnień. – Ważne wydarzenia, jak ślub czy inna uroczystość, uwieczniamy nasadzeniem kolejnych winorośli – wyjaśnia pan Mariusz, który znalazł jeszcze czas na kolejną, tym razem, artystyczną pasję. Od dwóch sezonów występuje w teatrze amatorskim Antraktor.

– Dzięki naszej reżyser uczę się pracy ze słowem, gestem i emocjami – wymienia. – To niezwykła przygoda, która pokazuje mi, jak wiele można osiągnąć, kiedy ludzie łączą swoje pasje. A największą radość daje mi to, że występuję razem z moją żoną. Teatr stał się dla nas odskocznią od codzienności. Miejscem, gdzie możemy być razem, tworzyć i dawać innym coś od siebie – dodaje.

Nasi rozmówcy podkreślają rolę Kingi Kaszewskiej-Brawer, reżyserki i instruktorki prowadzącej zajęcia teatralne. Efekty zobaczymy m.in. w sierpniowej inscenizacji. – Zauważam niezwykły potencjał i chęć brania udziału w tego typu realizacjach – podkreśla pani Kinga. – Ludzie przepełnieni są pasją i chęcią tworzenia czegoś wspólnie. Niezwykłe jest to, że na scenie spotykają się Polkowiczanie z różnych pokoleń.

 

Córki wywołały tatę na scenę

Łukasz Adamus, także pracuje w jednej z firm w polkowickiej podstrefie ekonomicznej. W sierpniowym widowisku wystąpi z córką Jurgitą, licealistką. To córkom, a ma ich trzy, zawdzięcza teatralną przygodę, a może raczej powrót do teatralnych wrażeń. – Wiele lat temu zapisałem córki na warsztaty teatralne w Centrum Kultury, potem były luźne rozmowy, żeby dorośli też mieli takie zajęcia – opowiada. – No i trzy lata temu córka zapisała mnie na warsztaty. Jak dodaje pan Łukasz, wywołało to wspomnienia. Bardzo lubił oglądać poniedziałkowy Teatr Telewizji Polskiej, a w szkole był na kilku spektaklach. Teraz żartuje, że córki ściągnęły go na scenę. – Po każdym udanym projekcie jest satysfakcja, jest energia, słodki smak – podkreśla Polkowiczanin.

Podróżnik z aktorskim zacięciem

Po raz drugi w powstańczym wydarzeniu weźmie udział Adam Greń, emerytowany pracownik KGHM. Zapytany o pasje, od razu odpowiada: – Podróże. Na liście zagranicznych kierunków są m.in. Maroko, Tunezja, Grecja, Hiszpania, Włochy, Portugalia i – tradycyjnie, jak dodaje – Turcja. Z krajowych wypraw zauroczyło go Podlasie. – Podróżowaliśmy śladami filmu “U Pana Boga za piecem” (w reżyserii Jacka Bromskiego, przyp. red.) – wspomina pan Adam. – Lubelszczyzna też nam się podobała, ale najfajniejszy jest Dolny Śląsk. Wszystkim mówię: Zapomnijcie o Zakopanem, przyjeżdżajcie na Dolny Śląsk – dodaje z uśmiechem. Szukał też sposobu na aktywne spędzania czasu na miejscu, bo – jak żartuje – „ile można siedzieć w ogrodzie i czekać aż chwasty wyrosną”. Poszukiwania zaprowadziły go do grupy teatralnej „Na przekór”, działającej w ramach projektu „Senior w Centrum”.

– Człowiek siedzi w domu, a trzeba wyjść z tej skorupy, otworzyć się, mieć kontakt z ludźmi – podkreśla pan Adam. – Zrobiłem to dla siebie, ale bywa potrzebne też innym – wyznaje, mając na myśli przedstawienia poruszające ważne społecznie tematy.

1 sierpnia – Amfiteatr w Centralnym Parku Zabaw i Wypoczynku

Obchody rozpoczną się o godz. 17 (Godzina „W”: syreny alarmowe, minuta ciszy). W programie – inscenizacja słowno-muzyczna z udziałem mieszkańców powiatu polkowickiego.
Reżyseria: Kinga Kaszewska-Brawer. Dodatkowe atrakcje: od godz. 15 – animacje dla dzieci oraz kuchnia polowa z pieczonymi ziemniaczkami. Do wydarzenia włączy się Towarzystwo Historyczne „Victoria”.

red. ULK
Tłumacz
Zajrzyj na Facebooka
Przejrzyj Instagram
Oglądaj na YouTube